Co warto zobaczyć w Barcelonie?

Od naszego powrotu z Barcelony minęło już kilka tygodni, ale to nie znaczy, że o niej zapomnieliśmy! Wręcz przeciwnie – w te zimowe dni, jeszcze milej wspominamy nasz wyjazd do stolicy Katalonii, gdzie nie brakowało nam słońca i w listopadzie zmoczył nas ciepły, letni deszcz.
Dziś obiecana lista barcelońskich „must see“ – od zatłoczonej La Rambli, przez najwspanialszy market La Boqueria, po modną dzielnicę El Born i spacer nad brzegiem morza. Zapraszamy!

La Boqueria

Uwielbiam odwiedzać lokalne bazary i markety. Gdzie byśmy nie byli, zawsze staram się wyszukać takie miejsce. Muszę przyznać, ze La Boqueria wygrała chyba w kategorii targów jedzeniowych ze wszystkimi pozostałymi, której do tej pory udało nam się odwiedzić. Niektórzy twierdzą, że stała się obecnie zbyt turystyczna (czy w Barcelonie są jeszcze rzeczy nieturystyczne?:)), ale wciąż jednak jest to miejsce, gdzie zaopatrują się mieszkańcy miasta i restauratorzy. Wybór świeżych produktów jest ogromny! Warzywa, owoce, mięso, ryby, suszone owoce, wyroby z czekolady, sery, słodycze. Wszystko czego dusza zapranie. A że przy okazji sprzedają różnego rodzaju przekąski? Dla mnie nie jest to żaden minus. Warto odwiedzić w godzinach przedpołudniowych.

Barcelona, La Boqueria Barcelona, La Boqueria

Barcelona, La Boqueria Barcelona, La Boqueria

Barcelona, La Boqueria Barcelona, La Boqueria

Barcelona, La Boqueria Barcelona, La Boqueria

La Boqueria La Boqueria

Sagrada Familia

Pisząc o Barcelonie nie sposób nie wspomnieć o Antonim Gaudim – słynnym architekcie miasta, którego projekty budzą skrajne emocje. Niektórych zachwycają, innych oburzają, ale nikogo raczej nie pozostawiają obojętnym. Prace Gaudiego są bardzo specyficzne. Nawiązują do natury, są bardzo kolorowe, mają zaokrąglone kształty i często pokrywają je barwne płytki. Bez wątpienia są jednym z najważniejszych symboli Barcelony.
Sagrada Familia jest dziełem niezwykłym. Jej budowę rozpoczęto w 1882 roku, a rok później przejął ją architekt Antoni Gaudi i uznawana jest ona za jego największe osiągnięcie. Co ciekawe budowa kościoła wciąż nie została ukończona. Po śmierci artysty kilku artystów i rzeźbiarzy zajmowało się dalszymi pracami, starając się wprowadzić jak najwięcej z wizji mistrza. Koniec budowy przewidziany jest na 2026 rok. Bilety są niestety dość drogie i warto kupić je online – dzięki temu zaoszczędzimy kilka euro i unikniemy stania w długiej kolejce.

Park Guell

Według pierwotnych założeń Park Guell miał być ogrodem mieszkalnym dla bogatych obywateli Barcelony. Antoni Gaudi z ogromny zapałem podszedł do realizacji otrzymanego zlecenia, jednak niedługo potem okazało się, że nikt nie chce tam mieszkać. W jednym z dwóch wybudowanych pałacyków zamieszkał więc sam Gaudi, a w drugim Guell. Reszta terenu to ogromny park z widokiem na miasto i pięknymi mozaikami układanymi przez samego artystę.
Najbardziej znany widok z Barcelony pochodzi właśnie z Parku Guell – wstęp do tej części płatny jest 8 euro (warto kupić bilet online), ale pozostała część parku wcale nie jest gorsza, dlatego jest to idealne miejsce na niespieszny spacer, podziwianie przyrody i nietypowych wizji artysty.

Barcelona, Park Guell

Barcelona, Park Guell

Barcelona, Park Guell

Barcelona, Park Guell

Barcelona, Park Guell

Casa Batlló i Casa Milà

Na ulicy Passeig de Gracia znajdują się dwa najbardziej znane budynki zaprojektowane przez Antionio Gaudiego – Casa Batlló i Casa Milà. Spacer po dzielnicy Eixample daje wgląd w architekturę XIX i początku XX wieku i choć wspomniane budynki są najpopularniejsze, wiele innych fasad i bram zasługuje na uwagę.
Bilety kosztują aż 30 euro, ale w cenie otrzymujemy interaktywny przewodnik, z którego można dowiedzieć się wielu ciekawostek o inspiracjach i projekcie Gaudiego. Budynek jest szalenie spójny pod względem artystycznym i Gaudi zaplanował w nim każdy szczegół – meble, windy, okna, dach, żyrandole czy nawet klamki o ergonomicznym kształcie. Choć nie jestem fanką Gaudiego wizyta w Casa Batllo zrobiła na mnie duże wrażenie.

Casa Batlló Barcelona, Casa Milà

Barcelona, Casa Batlló

Barcelona, Casa Batlló

Barcelona, Casa Batlló Barcelona, Casa Batlló

Barcelona, Casa Batlló

Camp Nou

Stadion FC Barcelony to największy stadion piłkarski w Europie i jeden z największych na świecie. Znajduje się tu również ogromne muzeum klubu oraz oficjalny sklep z pamiątkami. Obserwując tłumy kibiców, którzy przyszli na mecz, nie mogłam się nadziwić jak niesamowitym przemysłem jest piłka nożna. Bilet na mecz to koszt od 60 euro w górę, a zakup byle gadżetu to kolejne kilkanaście euro. Przy pełnym obłożeniu (prawie 100 tys miejsc) zyski idą w kwoty o jakich przeciętnemu człowiekowi się nawet nie śniło. Nasze wrażenie z meczu opisywaliśmy już wcześniej.

Stadion Camp Nou w Barcelonie - o zachodzie słońca

La Rambla

La Rambla to główna arteria Barcelony. Szeroka, zielona aleja, wzdłuż której ulokowane są zabytki, kawiarnie, mnóstwo straganów z pamiątkami i kwiaciarnie. Prowadzi z Eixample aż nad morze i zawsze jest na niej mnóstwo turystów. Ale są też mieszkańcy, którzy w listopadzie siadają na ławeczkach i łapią promienie słońca.
Na końcu znajduje się Kolumna Kolumba (Monument a Colom), wewnątrz której znajduje się malusieńka winda, dzięki czemu można wjechać na samą górę (52 metry) i podziwiać z niej piękną panoramę miasta.

Barcelona, La Rambla

Barcelona, Monument a Colom Barcelona, La Rambla widok z Monument a Colom

El Born

To dzielnica, do której wracaliśmy najczęściej. Nie tylko dlatego, że jest tu sporo do zobaczenia (o tym pisałam w poprzedniej notce), ale przede wszystkim dlatego, że to miejsce, które od rana do nocy (no dobrze, za wyjątkiem sjesty) tętni życiem i które jest dla mnie esencją tego co w Barcelonie najlepsze – wspaniałej architektury, pysznego jedzenia i, nazwijmy to, artystycznej atmosfery. Dziesiątki małych muzeów i galerii, mnóstwo doskonałych (co nie znaczy drogich!) restauracji i wąskie uliczki zachęcają do tego, by się tam po prostu zgubić.

La Barceloneta

Nadmorska dzielnica Barcelony. Młoda, dynamiczna, nowoczesna. Fajnie tu przyjść na plażę lub pójść na spacer wzdłuż wybrzeża. Miasta położone nad wodą mają dla mnie zawsze niesamowity urok i zawsze zazdroszczę ich mieszkańcom, że po ciężkim dniu w pracy mogą się zrelaksować nad wodą będąc nadal w centrum miasta.

Na pewno wiele atrakcji w tym wpisie pominęłam, ale to w końcu nasza subiektywna lista. Do Barcelony bardzo chętnie jeszcze wrócimy, bo po tych kilku dniach czujemy wciąż ogromny niedosyt i jesteśmy przekonani, że miasto kryje jeszcze wiele urokliwych miejsc.

Dodaj komentarz