Czas na Budę

Dziś udaliśmy się na drugą stronę Dunaju, do Budy. Ponieważ czas nas gonił, skoncentrowaliśmy się na najważniejszych miejscach, obowiązkowych na szlaku każdego turysty.

Zaczęliśmy od góry Gellerta. To dość wyjątkowe wzniesienie, gdyż na stoku południowym i północnym panuje różnorodny mikroklimat. I tak strona południowa (bardzo nasłoneczniona i ciepła) przypomina klimatem i roślinnością kraje Afryki Północnej i rosną na niej na przykład figowce. Natomiast na północnej stronie wzgórza można zaobserwować roślinność typową dla stref subalpejskich – promienie słońca tu nie dochodzą i jest dużo chłodniej. Odczuliśmy to na własnej skórze – wspinając się pod górę w pełnym słońcu ściągaliśmy kolejne warstwy ubrań, a schodząc zacienionymi alejkami natychmiast je zakładaliśmy.
Na szczycie wzgórza znajduje się Cytadela, pomnik Wolności, ale przede warto się tam wspiąć by zobaczyć przepiękną panoramę miasta, bo właśnie to miejsce jest najpopularniejszym punktem widokowym w stolicy Węgier.

Pomnik Wolności, Cytadela, Budapeszt Cytadela, Budapeszt
Panorama miasta z Cytadeli, Budapeszt

Panorama miasta z Cytadeli, Budapeszt

Następnie udaliśmy się w kierunku Zamku Królewskiego. To druga po Parlamencie najbardziej reprezentacyjna budowla w kraju. Warto przespacerować się po jego dziedzińcach i odwiedzić wschodnie tarasy, z których również można podziwiać peszteński brzeg Dunaju. Na wzgórzu zamkowym nie można też pominąć placu Świętej Trójcy z neogotyckim kościołem Macieja (niestety zamknięty z powodu uroczystości Wielkanocnych) i bajkową Basztą Rybacką, która jest jednym z symboli Budapesztu.

Wzgórze zamkowe, Budapeszt

kościół Macieja, Budapeszt Baszta Rybacka, Budapeszt
Warta przed Pałacem Sandor, Budapeszt Widok na Parlament i Most Łańcuchowy, Budapeszt
Baszta Rybacka, Budapeszt

Wzgórze zamkowe to najstarsza część Budapesztu, znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Układ ulic i zabudowa zachowała swój pierwotny charakter, więc spacer po Starym Mieście jest doskonałą propozycją na koniec dnia. Nasz spacer był krótki, bo czekała nas jeszcze wycieczka do Szentendre, ale o tym w kolejnym poście.