Czekamy na wulkan

Dziś przypomnieliśmy sobie dlaczego wolimy Wyspę Południową. Ledwie przejechaliśmy dwadzieścia kilometrów od skrytego w górach portowego Picton, a już krajobraz się zmienił. Oczarowała nas dolina obsiana setkami winnic. To prawdziwy raj dla wielbicieli win. Co chwila mija się kilka wytwórni tego trunku, z czego każda zaprasza na darmową degustację… Nawet okoliczne owce nie mogą się oprzeć pokusie i podskubują owoce prosto z krzaków.
Dalej na południe krajobraz znów się zmienia, delikatne pagórki skąpane w morzu. Na przybrzeżnych skałach baraszkujące foki i uchatki. Właśnie tego zabrakło nam na Wyspie Północnej – ciągłych zmian przyrody, jej bliskości, dostępności bez biletu i minimalnej ingerencji człowieka. Aż żal było jechać dalej do Christchurch na nocleg… Jutro samolot… A może jakiś wulkan wybuchnie i zawieszą loty… Trzymajcie kciuki 😉

Winnice - Nowa Zelandia

Winnice - Nowa Zelandia

Winnice, owce - Nowa Zelandia

Uchatki - Nowa Zelandia