fbpx

Lahic – wioska rzemieślników

Mimo wielu obaw i wątpliwości na dwa ostatnie dni naszego pobytu w Azerbejdżanie zdecydowaliśmy się na wynajem auta. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale chyba nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak źle. Siedząc bezpiecznie w naszym warszawskim mieszkaniu możemy napisać, że jazda po Azerbejdżanie była naprawdę mało przyjemnym doświadczeniem. Szczególnie nieoznakowane miasta dały nam się we znaki, choć i na drogach nazywanych dumnie autostradami nie brakowało zaskoczeń (standard dróg przemilczę). Gdy dodać do tego bardzo nieuprzejmych kierowców, pośpiech, ułańską fantazję, ciągłe używanie klaksonu, świecenie długimi światłami to mieszanka robi się naprawdę wybuchowa. Krzysztof powiedział, że już nigdy nie da namówić się na wynajem auta w Azji. Ja muszę przyznać, że momentami naprawdę bardzo się bałam. Prowadzenie samochodu w Azerbejdżanie wymaga przeogromnej koncentracji i przewidywania zupełnie nieprzewidywalnych ruchów pozostałych uczestników ruchu drogowego: kierowców i pieszych, a nawet zwierząt pojawiających się znienacka w najmniej oczekiwanych momentach. Jadąc do Lahica minęliśmy przy drodze znak z napisem Azerkosmos i od razu uznaliśmy, że ta nazwa doskonale podsumowuje nasz wyjazd do Azerbejdżanu. I ducha azerskich dróg też!

Marszrutki są alternatywą dla niemniej odważnych, choć niektórzy twierdzą, że lokalni kierowcy potrafią lepiej odnaleźć się we wszechobecnym chaosie. Wybór jest w zasadzie tragiczny, ale w naszym wypadku zdecydował czas. Chcieliśmy mieć pewność, że w ciągu 2 dni uda nam się zobaczyć Lahic i Xinaliq, więc planowanie podróży marszrutkami, których rozkład jazdy istnieje tylko w teorii, byłoby po prostu ryzykowne.

Samochód

Gdy dotarliśmy do wypożyczalni pracownicy byli mocno zaskoczeni, że pojawiliśmy się punktualnie, tuż po otwarciu. Dzień bez porannych plotek i kawy to dzień stracony! Nam się oczywiście bardzo spieszyło, ale szybko okazało się, że musimy uzbroić się w cierpliwość, mimo że w formularzu zaznaczyliśmy odbiór auta o 09:00. Przez dłuższą chwilę nikt nie zwracał na nas uwagi, a potem okazało się, że osoba która obsługuje zamówienia internetowe i jest najwyraźniej jedynym pracownikiem (spośród mniej więcej 10 tam obecnych), który wie cokolwiek na temat naszej rezerwacji, spóźnia się do pracy. Później nie było lepiej, ale ostatecznie po godzinie siedzieliśmy już w naszym białym, mocno poobijanym (ekhm) Fordzie Focusie gotowi do drogi.

Z Baku wyjechaliśmy stosunkowo szybko, choć nie bez problemów. Trudno bez znaków drogowych połapać się w gąszczu wielopasmowych dróg i zjazdów nie wiadomo dokąd. Na szczęście później już z każdym kilometrem było lepiej. Droga była prosta, prawie zupełnie pusta i naprawdę malownicza. Naszym największym wrogiem okazała się pogoda. Padający deszcz, niskie chmury i mgła nie pozwoliły nam w pełni cieszyć się widokami. Momentami po prostu nic nie było widać. Przez chwilę nawet zastanawialiśmy się czy nie zawrócić, ale gdy pokonaliśmy część trasy i przebiliśmy się na drugą stronę gór, zza chmur zaczęło wychodzić słońce. Wreszcie mogliśmy się na chwilę zatrzymać, zaczerpnąć świeżego powietrza i zrobić klika zdjęć. Na przydrożnym straganie zakupiliśmy drobne suweniry: orzechy w miodzie, konfiturę z czereśni i sumak. Sprzedawca najchętniej namówiłby nas na wszystko, bo chyba byliśmy jego jedynymi klientami tego dnia.

Azerbejdżan

Azerbejdżan

Azerbejdżan

Azerbejdżan

Azerbejdżan

Azerbejdżan

Azerbejdżan
Azerbejdżan

Lahic yolu, czyli droga do Lahica

Gdy skręciliśmy z drogi głównej w kierunku Lahica, naszym oczom ukazał się przepiękny widok. Jesienny górski krajobraz i obrośnięte kolorowymi drzewami szczyty, mieniące się w promieniach słońca na złoto i czerwono. Wyglądało to bajecznie i obawiam się, że żadne zdjęcia nie oddadzą tych kolorów. Naprawdę chyba nigdy nie widzieliśmy tak pięknej jesieni, tym bardziej dziwi fakt, że turyści chętniej wybierają inne pory roku. Sami nie mamy porównania, bo był to nasz pierwszy wyjazd do Azerbejdżanu, ale po tym co zobaczyliśmy wydaje nam się, że nie ma lepszego terminu niż wrzesień i październik.

Od zjazdu z drogi głównej do celu jest jakieś 20 kilometrów. Jeszcze do niedawna pokonanie tego odcinka zajmowało podobno kilka godzin. Jedna z podróżniczek relacjonowała: „Droga do Lahica to wyboisty, wykuty w skale trakt, biegnący wzdłuż rzeki. Dwadzieścia kilometrów pokonujemy w trzy godziny, co daje dobre wyobrażenie o jakości drogi. Siedząc na tyłach autobusu, na gołej desce, podskakuję na każdym najdrobniejszym wyboju, więc kiedy docieramy na miejsce trudno mi uwierzyć, że mój kręgosłup jest w całości”. Dziś to dobra, asfaltowa droga, która tylko w końcowym odcinku zachowała swój pierwotny charakter, choć chyba i tutaj wykonano prace remontowe. W żadnym momencie droga nie była ani wyboista, ani niebezpieczna, a ostatni pięciokilometrowy fragment z Namazgah do Lahica możecie zobaczyć na naszym filmie.

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahiz Yolu

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu
Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu

Azerbejdżan, droga do Lahica, Lahic Yolu

Lahic – wioska rzemieślników

Cel naszej wyprawy – Lahic, to górska wioska znana w całym kraju dzięki rzemieślnikom wytwarzającym przedmioty z miedzi. Według niektórych źródeł to najstarsza osada w Azerbejdżanie. Przy głównej ulicy, wybrukowanej jasnymi kamieniami, stoją tradycyjne domy z drewna i kamienia, w których znajdują się warsztaty rzemieślnicze. Dziś większość z nich przerobiono na niewielkie butiki, ale w niektórych czas zupełnie się zatrzymał. To tu wyrabia się naczynia i ozdoby z miedzi, które następnie trafiają na stragany i do sklepów w całym Azerbejdżanie.
Sezon turystyczny zdecydowanie już się skończył, nic więc dziwnego, że i w miasteczku panowała senna atmosfera. Latem podobno roi się tu od turystów z Baku, którzy przyjeżdżają na zakupy i fotografują się w ubraniach z owczych skór. Ale jesienią większość warsztatów i sklepów jest zamknięta. Może z tego powodu Lahic nie wywarł na nas wielkiego wrażenia. Mimo wszystko warto się tu wybrać dla przepięknych widoków i wyjątkowego klimatu miasteczka.

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic
Azerbejdżan, Lahic
Azerbejdżan, Lahic
Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic
Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic, poczta

Azerbejdżan, Lahic

Azerbejdżan, Lahic

Podobał Ci się nasz artykuł? Kliknij "Lubię to!", "Udostępnij" lub oceń go!