Miasto w mieście, czyli o japońskich dworcach kolejowych

Pomyślicie pewnie – co można napisać o dworcach kolejowych? O tych polskich pewnie niewiele, a tym bardziej niewiele dobrego (choć trzeba przyznać, że jest coraz lepiej), ale japońskie dworce to zupełnie inna bajka. Stacje w dużych miastach to ogromne węzły komunikacyjne, na których krzyżują się liczne szlaki kolejowe: kolei państwowych i prywatnych, a także linii metra. Często zaraz obok znajdują się również dworce autobusowe. Powiedzieć jednak o japońskich dworcach, że są ogromne, to nic nie powiedzieć. Niektóre z nich to po prostu mini miasta i niezależnie funkcjonujące organizmy miejskie.

Dane statystyczne dotyczące liczby przewożonych pasażerów są niewyobrażalne! Tylko jedna stacja w Tokio (Shinjuku) obsługuje około 3,6 mln pasażerów dziennie, a gdy wziąć po uwagę całą metropolię (Greater Tokyo Area) liczba ta sięga 20 milionów. Shinjuku pod względem wielkości jest według różnych źródeł na I lub II miejscu na świecie, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę obsługiwanych pasażerów.

Japoński dworzec

W rankingu najbardziej zatłoczonych stacji kolejowych na świecie, te japońskie okupują prawie wszystkie z… 51 pierwszych miejsc. Liczby przewożonych rocznie pasażerów idą w miliardy. Dworce oprócz oczywistej funkcji komunikacyjnej posiadają też niezwykle rozbudowaną infrastrukturę i rozległe zaplecze usługowo-rozrywkowe. Te miliony pasażerów muszą, w między czasie, coś zjeść, zrobić mniejsze lub większe zakupy albo po prostu zrelaksować się czekając na pociąg. Dlatego japońskie dworce to wielopoziomowe, wielofunkcyjne budynki mające kilka pięter w górę i w dół. Oprócz strefy „kolejowej” z kasami i peronami znajdują się w nich kawiarnie i restauracje (setki restauracji), sklepy (a raczej ogromne centra handlowe), stoiska z jedzeniem na wynos (właściwie przepastne sekcje z jedzeniem), a także hotele i kina (a czasem nawet kompleksy kinowe). Na stacji kolejowej Shibuya znalazło się również miejsce na teatr, galerię sztuki i przestrzeń kreatywną, która ma służyć komunikacji pomiędzy twórcami a publicznością, a także promocji niezależnych artystów.
Dworcowe jedzenie pewnie nie budzi w Was dobrych skojarzeń, ale Japonia to zupełnie inna para kaloszy. Po pierwsze wybór jest ogromny, więc każdy łatwo znajdzie coś dla siebie, po drugie – przy takiej liczbie klientów obsługiwanych dziennie wszystko jest po prostu świeże. No i po trzecie – na japońskich dworcach swoje restauracje czy stoiska cukiernicze maja często naprawdę doskonali szefowie kuchni. Nic dziwnego, bo to właśnie wokół stacji kolejowych koncentruje się życie okolicy. Dworce w miastach oraz posiadające własne nazwy linie kolejowe funkcjonują jako najważniejsze punkty odniesienia w topografii japońskich miast. Przy poszukiwaniu mieszkania w pierwszej kolejności wskazuje się podobno przy jakiej linii kolejowej lub przy jakim dworcu ma znajdować się lokal.

Japoński dworzec

Japoński dworzec

Japoński dworzec Japoński dworzec

Stacje są zwykle bardzo dobrze oznakowane lecz mimo to udało nam się zgubić i wtedy przez moment pomyślałam, że nigdy nie wydostaniemy się z tych przeklętych podziemi. Na peronach znajdują się mapki dzięki którym można łatwo zorientować się, którym wyjściem najlepiej wydostać się ze stacji, jeśli chcemy dojść w określone miejsce. Potem wystarczy już tylko podążać za drogowskazami i naprawdę z wyjątkiem tej jednej sytuacji nie mieliśmy najmniejszych problemów z odnajdywaniem się w labiryncie podziemnych korytarzy. Wspomniana wcześniej stacja Shinjuku doczekała się własnej aplikacji, która ma ułatwiać poruszanie się po dworcu, więc jeśli poszczególne spółki JR rozwiną ten projekt o kolejne stacje, to już w ogóle nie będzie się czym martwic. Żeby oddać skalę zjawiska podam tylko dwie liczby: 200 wyjść i 51 peronów (z uwzględnieniem stacji sąsiadujących z Shinjuku, połączonych 0,5 kilometrowymi podziemiami). Można się zgubić? Można.

Japoński dworzec

Japoński dworzec

Japoński dworzec

Japoński dworzec

Koleje japońskie to niebywale precyzyjny mechanizm, bo mimo tak ogromnej skali są one najpunktualniejsze na świecie. Średnie spóźnienie Shinkansenów w skali roku wynosi 30 sekund. Wewnętrzne rozporządzenie kolei japońskich zakłada, że pociąg ma prawo spóźnić się 5 minut, jeśli nastąpiło trzęsienie ziemi o sile powyżej 6 stopni w skali Richtera! Jeśli spóźnienie nastąpi z winy przewoźnika koszt biletu zostaje zwrócony, a każda osoba, która o to poprosi otrzyma usprawiedliwienie do pracy lub szkoły i pismo z przeprosinami. Pociągi między dużymi miastami i na popularnych trasach kursują naprawdę często, a składy mają od 8 do 16 wagonów. Wydajność taboru maksymalizuje się m.in. poprzez skracanie czasu postoju pociągu na peronie. Dlatego tak ważne są dobre oznaczenia, o których pisałam w poprzednim akapicie, bo na przesiadkę zwyczajnie nie ma czasu (czasem jest to dosłownie minuta!). Opracowana jest również cała procedura wsiadania i wysiadania z pociągu: na każdym peronie znajduje się informacja o tym, gdzie zatrzyma się który wagon jakiego pociągu, by pasażerowie od razu mogli ustawić się w kolejkach, przy wejściu najbliżej swojego miejsca.

Japoński dworzec

Japoński dworzec

Z podróżowaniem koleją wiąże się też kilka japońskich tradycji. Na przykład taka, że jadąc do kogoś w odwiedziny wypada przywieźć mu pamiątkę z podróży, która powinna być charakterystyczna dla danego regionu. Tak narodziła się kultura ekiben (zwanych raczej po prostu bento) – czyli kolorowych, pięknie pakowanych w plastikowe pudełka zestawów obiadowych, które zawierają tradycyjne japońskie przekąski. Są one nie tylko doskonałym upominkiem, ale służą też podróżnym, bo o ile jedzenie na ulicach jest w Japonii raczej zakazane, tak w podróży jest to wręcz element obowiązkowy (choć dotyczy w zasadzie tylko pociągów dalekobieżnych). Wybór bento na stacjach jest oszałamiający (uwielbiałam wybierać bento przed podróżą i cieszyłam się z tego jak dziecko!), a oprócz tego kupić można wiele innych drobiazgów i gadżetów – stoisk z nimi nie brakuje. Popularne jest również zbieranie pieczątek, które zawierają charakterystyczne dla danego miejsca motywy i udostępniane są na stacjach kolejowych. Kolekcjonują je przede wszystkim japońscy turyści, choć i nam zdarzyło się podstemplować nasz przewodnik w kilku miejscach.

Sklepy na dworcu

bento

bento

bento bento

Na koniec warto wspomnieć o walorach architektonicznych wielu dworców kolejowych. Począwszy od lat ’90 XX wieku zaczęto nawoływać do zmiany centralnego zarządzania infrastrukturą i kierować się w stronę nadania uprawnień władzom lokalnym. Dzięki temu powstały szalenie interesujące projekty architektoniczne, wśród których Kyoto Station wymieniany jest jako ten przełomowy. Dlatego będąc w Japonii nie biegnijcie na pociąg na ostatnią chwilę. Znajdźcie czas by przespacerować się po stacjach-miastach, zwłaszcza jeśli będziecie we wspomnianym wcześniej Kioto, ale również Osace, Fukuoce (Hakata City Station), Tokio (Tokyo Station, Meguro, Akihabara, Shibuya) czy Nagoi.

Japoński dworzec