Nie tylko paszport

Nieważne jakie linie lotnicze i jaką trasę wybraliście. Niezależnie od tych zmiennych i tak będziecie musieli poświęcić chwilę, by sprawdzić i w najgorszym wypadku pozałatwiać wizy turystyczne krajów przez które przelatujecie. Na szczęście od kilku lat nowozelandzka wiza dla polskich turystów nie jest wymagana i dotyczy to pobytów turystycznych do 90 dni.

My z wizami mieliśmy dużo szczęścia i wszystkie udało się załatwić w mniej niż 10 minut. Nasza trasa prowadzi przez 3 kraje:
Zjednoczone Emiraty Arabskie – tu sprawa okazała się prosta, bo wszelkie formalności wzięły na siebie linie lotnicze Emirates;
Tajlandię – tu wizy nie są nam wcale potrzebne w celach turystycznych do 30 dni;
Australię – tu zaczęły się schody, ale też do opanowania…

Otóż zgodnie z australijskimi przepisami wizowymi, jeżeli nie opuszczamy lotniska i nasz pobyt na aborygeńskiej ziemi nie przekracza 8 godzin, to wystarczy nam jedynie paszport. Nasze międzylądowanie ma trwać jedynie 1,5 godziny, więc byliśmy przekonani, że nie potrzebujemy niczego załatwiać. Rozmawiając jednak z osobą z linii lotniczych Emirates usłyszeliśmy: „I koniecznie proszę pamiętać o wizie australijskiej”. Zdziwiliśmy się bardzo i w tym zdziwieniu pozostaliśmy jeszcze przez kilka kolejnych dni próbując uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy ta wiza jest nam naprawdę potrzebna. Wydaje nam się, że nie, ale koniec końców uznaliśmy, że nie należy ryzykować. Zwłaszcza, że wizę australijską załatwimy za darmo, on-line, w 5 minut.

Na początku musimy wybrać o jaką wizę chcemy się ubiegać. Teoretycznie wystarczy zwykła tranzytowa (Subclass 771), która pozwala posiadaczowi wjechać i przebywać w Australii przez 72 godziny. Ale żeby ją uzyskać trzeba wysłać odpowiednie dokumenty do Berlina lub Londynu (m.in. formularz, zdjęcie, kopię paszportu, kopię biletu do kraju docelowego, plan podróży), bo oddział wizowy w Polsce został jakiś czas temu zlikwidowany. Dużo prościej jest uzyskać wizę elektroniczną (eVisitor), dodatkowo jest ona ważna przez rok i darmowa. Wystarczy wejść na stronę rządu australijskiego, wypełnić formularz i… i to w zasadzie tyle. Po wypełnieniu i zatwierdzeniu formularza od razu otrzymuje się informację o przyznaniu wizy. Później przychodzi jeszcze potwierdzenie mailowe.

Wszystko trwa kilka minut, formularz jest bardzo prosty, a największą trudnością okazało się de facto dotarcie do właściwych informacji. W związku z tym mamy nadzieję, że powyższe wskazówki będą dla Was pomocne.