Samochodem po Nowej Zelandii

Zwiedzać Nową Zelandię można na wiele różnych sposobów. My od początku byliśmy zdecydowani na wynajęcie samochodu. Oboje lubimy tak podróżować, a w dodatku ten środek transportu daje dużą niezależność, możliwość dowolnego planowania trasy i jest w miarę ekonomiczny.

Wybierając samochód do podróżowania po krainie Kiwi trzeba na początku dokonać wyboru, czy decydujemy się na zwykłe auto osobowe, czy campera. Ta druga opcja zapewni nam również pełną niezależność w kwestii noclegów, ale zaczyna być opłacalna gdy jedziemy większą grupą – 4-6 osób. Przy mniejszej liczebności ekipy ekonomiczniejszą opcją okaże się zwykły samochód.

Oczywiście głównym źródłem poszukiwań samochodu są specjalistyczne serwisy internetowe. Ofert i firm wynajmujących auta na Nowej Zelandii nie brakuje. Obecne są tam znane i duże sieciówki międzynarodowe, takie jak Hertz, Avis, Europcar czy Budget, po niewielkie lokalne biznesy, działające wyłącznie na terenie Nowej Zelandii (Jucy, Omega, Apollo czy Apex).W poszukiwaniach przydają się również wyszukiwarki ofert takie jak międzynarodowy traveljigsaw, czy lokalny Jasons. Generalnie jest w czym wybierać, i tu właśnie zaczynają się schody, bo ilu dostawców, tyle różnych ofert.

Naszym głównym kryterium była oczywiście cena – niestety koszty wynajęcia auta na miesiąc są dosyć wysokie. Z drugiej strony zdawaliśmy sobie sprawę, że oszczędzanie za wszelką cenę może obrócić się przeciwko nam. Samochód może okazać się stary, awaryjny i w dodatku mało komfortowy.

Na co, poza ceną, warto zwrócić uwagę?
1. Koszty ubezpieczenia – tu można wiele zaoszczędzić licząc, że nic złego się nie stanie. Dla tych co lubią spać spokojnie, każda firma oferuje wiele form ubezpieczeń zwalniających nas z odpowiedzialność przy wszelkich kłopotach.
2. Opłata za dodatkowego kierowcę – wiele firm nalicza dodatkowe opłaty za możliwość prowadzenia auta przez większą liczbę osób. W tym przypadku również nie warto ryzykować – warto mieć zmiennika, zwłaszcza gdy chcecie zjeździć cały kraj.
3. Wysokość depozytu i moment pobrania opłaty – niektóre firmy biorą zaliczkę w momencie rezerwacji, inne przy odbiorze auta pobierają depozyt. Warto mieć pełną wiedzę w kwestii kiedy i ile pieniędzy zostanie ściągniętych z naszego konta.
4. Możliwość rezygnacji – warto wiedzieć do kiedy możemy zrezygnować z rezerwacji za darmo, a kiedy będzie nas to kosztować np. 20% wartości umowy.
5. Przeprawa promem w pakiecie, jeśli planuje się pobyt na obu wyspach – niektóre firmy (np. Apex) w pakiecie oferują tańsze przeprawy promowe.
6. Opcje dodatkowe – chcesz mieć nawigację, łańcuchy na koła lub zestaw na narty? Uważnie sprawdź gdzie dostaniesz te rzeczy za darmo, a gdzie będziesz musiał sporo dopłacić.
7. Skrzynia biegów – manualna lub automatyczna, lepiej wybrać firmę która daje wybór, niż dostać co popadnie.
8. Siedziba firmy – największe mają lokalizację na lotniskach, mniejsze w pobliżu – zazwyczaj przyjeżdżają po podróżnych bezpośrednio na lotnisko, ale warto się upewnić, że nie będziemy musieli z bagażami jechać przez pół miasta po samochód.
9. Możliwość odbioru i zwrotu samochodu w różnych lokalizacjach.

Gdy już przekopywanie się przez setki portali i tysiące ofert będzie za Wami, pamiętajcie że by prowadzić samochód na Nowej Zelandii będziecie potrzebować prawa jazdy międzynarodowego. Na szczęście nie trzeba zdawać żadnych dodatkowych egzaminów. Dokument można wyrobić w ciągu maksymalnie dwóch tygodni we właściwym ze względu na miejsce zamieszkania starostwie powiatowym. Do wniosku dołączamy kserokopię posiadanego prawa jazdy, zdjęcie, i potwierdzenie opłaty urzędowej.

Nasz ostateczny wybór padł na firmę Apex.
W styczniu 2012 koszt wypożyczenia na 27 dni, dla 2 kierowców, z pełnym ubezpieczeniem, Forda Focusa z 2007 roku wyniósł 1657 NDZ. Cena obejmuje również bilet na prom Picton-Wellington-Picton.
Teraz wystarczy już tylko przyzwyczaić się do tego, że trzeba jeździć pod prąd i prowadzić z fotelu pasażera i można wyruszać na podbój nowozelandzkich szos.