El Czori

Ki diabeł

Jakiś czas temu nasza wspólna znajoma podrzuciła nam adres nowej knajpki serwującej argentyńskie kanapki – czoripany (choripán). Początkowo podeszliśmy do tematu nieufnie, bo choć spędziliśmy w Argentynie prawie miesiąc, nazwa była dla nas zupełnie … Więcej →


Gdzie dobrze zjeść w Argentynie i Chile?

Kulinarnie nasza podróż wypadła wspaniale. Zjedliśmy niezliczone ilości empanad, trochę steków, spróbowaliśmy wielu nowych potraw, a dulche de leche wychodzi nam uszami. Ale na początku wcale nie było tak kolorowo, … Więcej →


Wspaniałe chwile w Chile

Planując nasz pobyt w Argentynie, nie przypuszczaliśmy, że tak dużo czasu spędzimy w Chile. Początkowo mieliśmy tylko szybko wybrać się na pingwinie safari z aparatem i wrócić do kraju Maradony. … Więcej →


Torres del Paine

Zmodyfikowaliśmy nasze wstępne plany podróży i zamiast wracać do El Calafate przez argentyńskie Rio Gallegos, postanowiliśmy zostać dłużej w Chile. Nie mogliśmy darować sobie, że będąc tak blisko, nie wjechaliśmy … Więcej →


Tłusty… wpis kulinarny

Z okazji tłustego czwartku, który u nas przeszedł bez echa, a dokładniej – bez ani jednego pączka -kolejny wpis kulinarny. Ale o pączkach w pewnym sensie też będzie! Ostatnie dni … Więcej →


Punta Arenas i Isla Magdalena

Mimo przygód z samochodem, dotarliśmy wczoraj Rutą del Fin del Mondo do Punta Arenas. To portowe miasto początkowo przytłoczyło nas swoją wielkością. Zwłaszcza gdy porównywaliśmy je do cichego i małego … Więcej →


Se me ha pinchado una rueda (albo jakoś tak)

Chilijskie drogi są wyśmienite. Szerokie i raczej bezpieczne. Nawet te gruntowe, (a tutaj takie to norma) pełne małych kamieni, są zazwyczaj dość równe i dobrze się po nich jeździ. I … Więcej →


Tam gdzie pumy polują na gwanako

Niezmiennie jesteśmy w Chile i niezmiennie jesteśmy coraz bardziej urzeczeni tym krajem. Dziś zwiedzaliśmy okolice Parku Narodowego Torres del Paine, a wieczorem włóczyliśmy się kolorowymi uliczkami Puerto Natales. Dzień był … Więcej →


Jak w kieleckim, czyli znowu na końcu świata

Dziś postanowiliśmy pozostawić Argentynę w tyle i udać się do Chile (rym celowy). Naszym wypożyczonym samochodem zrobiliśmy ponad 300 km przez patagońskie pustkowia, by dotrzeć do chilijskiego Puerto Natales. Droga … Więcej →


Argentyna i co dalej?

Jak słusznie zauważył ktoś w komentarzach, luty coraz bliżej, a u nas cisza… Ale nie próżnowaliśmy przez ten czas tak do końca. Zastanawialiśmy się gdzie dokładnie pojechać, co zobaczyć, jak … Więcej →