U bram piekieł, czyli o gorących źródłach Beppu

Parę lat temu, gdy podróżowaliśmy po Nowej Zelandii, odwiedziliśmy kilka obszarów geotermalnych, które zrobiły na nas duże wrażenie (możecie o nich przeczytać tu: Orakei Korako, Wai-O-Tapu). Były to piękne, duże parki, po których można było swobodnie spacerować i podziwiać przy tym kolorowe, gorące źródła buchające parą, a także specyficzną roślinność i nacieki skalne, będące efektem swoistego mikroklimatu, jaki w takich miejscach panuje. Dlatego gdy w przewodniku przeczytaliśmy o Beppu i zobaczyliśmy zdjęcie miasta, na którym domy mieszkalne poprzecinane są wysokimi kłębami pary, zaznaczyliśmy sobie to miejsce na mapie. A gdy później okazało się, że można nieopodal spotkać makaki, to stało się jasne, że tam pojedziemy.
Beppu to słynna miejscowość uzdrowiskowa z największą w kraju liczbą gorących źródeł, kąpielisk błotnych, piaskowych i parowych na kilometr kwadratowy. Jest tam osiem źródeł leczniczej wody, przy których znajdują się ryokany i onseny. Onseny, czyli kąpieliska zbudowane na naturalnych źródłach, to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu przez Japończyków. Woda w onsenie osiąga często naprawdę wysokie temperatury, a źródła mają właściwości relaksacyjne i lecznicze (zawierają pierwiastki i minerały), o ile ktoś jest w stanie w nich wysiedzieć. Wizyta w takim miejscu rządzi się swoimi prawami, o czym na pewno jeszcze napiszemy. W Japonii jest podobno ponad 2500 onsenów, więc można je znaleźć prawie wszędzie.

Piekła Beppu

Symbolem miasta są tzw. „piekła (jigoku) Beppu” – źródła gorącej wody termalnej (ponad 100 stopni Celsjusza!) o różnych kolorach, nad którymi unoszą się efektowne kłęby pary i siarczany zapach. Jest ich w sumie osiem – dwa w dzielnicy Shibaseki i sześć w dzielnicy Kannawa. Warto zaopatrzyć się w dzienny bilet autobusowy, bo źródła położone są w znacznej odległości od centrum miasta. Wstęp do każdego z nich kosztuje 400 jenów, ale można kupić zbiorczy bilet, co pozwala na sporą oszczędność, oczywiście jeśli chcemy odwiedzić wszystkie. (Uwaga! Bilet obejmuje wstęp do siedmiu miejsc, do ósmego trzeba kupić dodatkowy).
Umi Jigoku – „Morskie piekło” to stawy gotującej się wody o kobaltowym kolorze, najładniej zaaranżowany ogród, w którym znajdują się również akweny porośnięte lotosami.

Beppu, Umi Jigoku

Beppu, Umi Jigoku

Beppu, Umi Jigoku

Beppu, Umi Jigoku Beppu, Umi Jigoku

Beppu, Umi Jigoku

Oniishibozu Jigoku – „Piekło Ogolonej Głowy Oniiishi” to stawy błotne, w których powstające bańki przypominają ogolone głowy mnichów i stąd pochodzi ich nazwa. W obu piekłach znajdują się tzw. footbath, gdzie siedząc na ławeczce można zanurzyć nogi w gorącej wodzie. Japończycy to uwielbiają! A ja patrzyłam na nich z niedowierzaniem, bo woda była dla mnie tak gorąca, że nie udało mi się zanurzyć nawet dużego palca u stopy! Krzyś wytrzymał kilka minut, a na nich temperatura wody zdawała się nie robić żadnego wrażenia.

Beppu, Oniishibozu Jigoku Beppu, Oniishibozu Jigoku

Beppu, Oniishibozu Jigoku

W kolejnym miejscu, o wdzięcznej nazwie Kamado Jigoku – „Gotujące się piekło”, wszyscy robili sobie zdjęcia z dość szkaradną figurką diabła. Można tam było spróbować potraw gotowanych przez obsługę w źródlanej wodzie, bo jest ona na tyle gorąca, że wykorzystuje się ją właśnie w tym celu.

Beppu, Kamado Jigoku Beppu, Kamado Jigoku

Beppu, Kamado Jigoku

Beppu, Kamado Jigoku

Beppu, Kamado Jigoku

Z kolei w Oniyama Jigoku – „Piekle góry demona” straszliwie buchało parą, a oprócz tego – w co trudno uwierzyć – były tam krokodyle! Pomysł wydał nam się na tyle absurdalny, że wyszliśmy zniesmaczeni tym widokiem.

Beppu, Oniyama Jigoku

Na koniec Shiraike Jigoku – „Piekło Białego Stawu” o kremowo białym kolorze.

Beppu, Shiraike Jigoku

Stamtąd autobusem przejechaliśmy do dzielnicy Shibaseki, by zobaczyć jeszcze Chinoike Jigoku – „Piekło Krwawego Stawu” z intensywnie czerwoną wodą oraz Tatsumaki Jigoku – „Piekło Gejzer”, który wystrzeliwuje regularnie co 30-40 minut. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie dziwna konstrukcja, która ograniczała erupcję wody. Podobno ciśnienie jest tak duże, że gejzer mógłby osiągnąć wysokość 50 metrów. Trudno nam więc zrozumieć japońską logikę, bo tak ogromny gejzer byłby znacznie większą atrakcją turystyczną.

Beppu, Chinoike Jigoku

Beppu, Chinoike Jigoku Beppu, Chinoike Jigoku

Beppu, Tatsumaki Jigoku Beppu, Tatsumaki Jigoku

Choć piekła Beppu są przepiękne uczciwie musimy dodać, że są jednocześnie do bólu skomercjalizowane. Niemal każde wejście i wyjście wiedzie przez sklep z pamiątkami, a kiczowata sceneria, stworzona przez człowieka, odbiera uroku pięknym tworom natury.
Gorące źródła dają wyobrażenie czego można spodziewać się po nieujarzmionych siłach natury, jednak tereny te nie dotrzymują kroku geotermalnym zjawiskom w rejonie Rotorua na Nowej Zelandii. Być może przez to byliśmy trochę rozczarowani tym miejscem. Ale jeśli nigdy nic podobnego nie widzieliście – powinno spodobać Wam się w Piekłach Beppu.

Takasakiyama Monkey Park

Park małp – Takasakiyama Monkey Park – nie jest największą atrakcją okolicy. Ponieważ nie byliśmy jednak pewni, czy uda nam się dotrzeć do słynnych „małp w śniegu” niedaleko Nagano, uznaliśmy, że mimo wszystko warto tam pojechać i zobaczyć makaki. Park znajduje się nieopodal Beppu, ale dojazd autobusem zajął nam dobre kilkanaście minut. Chwilę później byliśmy w małpim raju. Ależ to są niesforne stworzenia! Ciągle skaczą, biegają i na coś się wdrapują, często wdają się w małpie bójki i konflikty i w zasadzie nie zwracają uwagi na odwiedzających park turystów. To my musieliśmy na nie uważać i nie wchodzić im w paradę. Małpy są niegroźne dopóki nie zostaną przez człowieka sprowokowane. Nie wolno ich dotykać, karmić, drażnić, ani patrzeć im w oczy – odbierają to bowiem jako bezpośrednie zagrożenie i od razu przystępują do ataku.

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Beppu, Takasakiyama Monkey Park, małpy

Co ciekawe park został założony w 1952 roku jako atrakcja turystyczna, ale też ze względu na konieczność okiełznania populacji makaków, które wyrządzały wiele szkód okolicznym mieszkańcom i rolnikom. Na zboczu góry żyje około 1500 osobników. Obszar do którego wstęp mają turyści, jest tak naprawdę miejscem regularnego karmienia małp, dzięki czemu udało się wyeliminować problemy związane z występowaniem ich w tej okolicy.

Yufuin

Gdy w informacji turystycznej zapytałam czy są jakieś ciekawe miejsca w okolicy Beppu, po chwili namysłu Pani odpowiedziała: „Jeśli macie czas, pojedźcie do Yufuin”. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam tę nazwę.
Nie byliśmy pewni czy uda nam się tam dotrzeć, ale zdjęcia w internecie były na tyle zachęcające, że po zobaczeniu Piekieł Beppu wsiedliśmy do pociągu, a godzinę później byliśmy już na miejscu. Po malowniczym, położonym u stóp wulkanu Yufu miasteczku spodziewaliśmy się sennej i leniwej atmosfery. Tymczasem po wyjściu ze stacji napotkaliśmy tłumy, więc wyobraźcie sobie nasze zdziwienie i zaskoczenie! Yufuin to modny i popularny wśród mieszkańców Kiusiu resort, w którym znajdują się liczne ryokany i onseny, odwiedzane rocznie przez blisko 4 miliony turystów. Te najbardziej ekskluzywne zlokalizowane są wokół niewielkiego jeziora Kinriko, na samym końcu głównej ulicy. Tylko niektóre z nich zezwalają na wstęp do swoich kąpielisk osobom z zewnątrz, inne dostępne są wyłącznie dla gości. Jest też w Yufuin mnóstwo uroczych kawiarenek, sklepów i restauracji, więc część osób przyjeżdża tu na zakupy, kawę i lunch. O 17:00, gdy wszystko się zamyka, miasto w jednej chwili pustoszeje, więc i nam nie pozostało nic innego jak wrócić do Beppu.

Yufuin

Yufuin Yufuin

Yufuin

Podobno w Yufuin najpiękniej jest jesienią, gdy zbocza góry mienią się złoto-czerwonymi kolorami. Mimo tłumów urzekło mnie ono na tyle, że chętnie dałabym mu drugą szansę. A i kąpiele w gorących źródłach wydają mi się bardziej kuszące, gdy temperatura powietrza bliższa jest zeru.

***

* Do niedawna Yufuin nie wyróżniało się niczym szczególnym i odwiedzali je głównie Japończycy. Stało się sławne dzięki udziałowi w programie „Jedna wieś, jeden produkt”, zainicjowanego w 1979 roku przez Morihiko Hiramatsu, ówczesnego gubernatora prefektury Oita. Chodzi w nim o odkrywanie wartościowych lokalnych produktów i podnoszenie ich wartości do takiego poziomu, by mogły zaistnieć w wymiarze globalnym. Dzięki temu programowi prefektura Oita stała się znana nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie. W ramach programu sprzedawanych jest 306 specjalnych produktów, których wartość sprzedaży wynosi 13,73 miliardów dolarów. Ale największym osiągnięciem programu jest wykształcenie wśród mieszkańców prowincji ducha przedsiębiorczości i wiary we własne siły. Dzięki programowi Yufuin wyrwane zostało z uśpienia, a podstawą rozwoju stały się tam gorące źródła pochodzenia wulkanicznego. Prefektura Oita promuje swój program na świecie, więc dodatkowym zyskiem ekonomicznym są odwiedziny osób, które na miejscu chcą poznać zasady jego działania.

* Źródło – Wacław Idziak, Wymyślić wieś od nowa. Wioski tematyczne.

Informacje praktyczne:

  • Beppu Jigoku – wstęp do każdego z siedmiu piekieł kosztuje 400 jenów. Można też kupić bilet zbiorczy za 2000 jenów (ważny dwa dni). Dojazd z centrum autobusami 5, 7 lub 9 do przystanku Kannawa guchi – tu znajduje się 6 piekieł. A następnie autobusem 16 lub 16A do Shibaseki Onsen Iriguchi, do kolejnych dwóch piekieł. Tym samym autobusem można następnie wrócić do centrum Beppu.
  • Takasakiyama Monkey Park – wstęp 510 jenów. Dojazd z centrum miasta autobusem AS60 i AS61 w kierunku Oita do przystanku Takasakiyama-Umitamago. Koszt autobusu to 410 jenów w jedną stronę.
  • Yufuin – dla posiadaczy JR Pass najkorzystniejsze będzie połączenie kolejowe z przesiadką w Oita (całkowicie darmowe). Do Yufuin można też dojechać autobusem Kamenoi Bus bezpośrednio z Beppu – koszt 900 jenów w jedną stronę.