Uśmiechnij się!

Jeśli nie wiesz dokąd pójść, albo potrzebujesz pomocy, stań po prostu na środku drogi z rozłożoną mapą i gwarantuję, że w ciągu kilku sekund ktoś do Ciebie podejdzie i spyta jak może pomóc. Takie właśnie było jedno z naszych pierwszych doświadczeń z Kiwi. Szukaliśmy czegoś na mapie, zastanawialiśmy się dokąd pójść, i nagle zatrąbił na nas kierowca stojący na światłach, wychylił się przez okno i spytał czy wszystko w porządku i czy przypadkiem nie potrzebujemy pomocy. Bezinteresownie, sam z siebie, tak po prostu. W 370 tysięcznym mieście takie dowody sympatii spotyka się na każdym kroku. Zastanawiam się po jakim czasie ktoś by się mną zainteresował, gdybym tak stanęła z mapą na patelni przy Metrze Centrum. Chyba po powrocie zrobię test.
Czytaliśmy co prawda że Kiwi są bardzo pomocni i serdeczni, ale to z czym się tutaj spotykamy zaskakuje nas mimo wszystko. Ludzie uśmiechają się do siebie na ulicy, obsługa w sklepach pyta jak minął dzień i życzy miłego wieczoru, a właścicielka naszego hotelu wrzuca co drugie słowo „cheers”, na zmianę z „awesome”.
Z tego wszystkiego baliśmy się dziś zatrzymywać na poboczach i zostawiać samochód na światłach awaryjnych, żeby robić zdjęcia, bo pewnie zanim byśmy wysiedli, ktoś już na pewno by się zatrzymał żeby nam pomóc, myśląc że popsuł nam się samochód.
A zdjęcia będą – po powrocie!

Mickey to Tiki tu Meke

Dodaj komentarz