Za czym tęsknimy po powrocie z Japonii?

Minęły już ponad dwa miesiące odkąd wróciliśmy z Japonii. Z wielkim sentymentem wspominamy cztery tygodnie spędzone w Kraju Kwitnącej Wiśni. Za niektórymi rzeczami naprawdę bardzo tęsknimy, zazdrościmy Japończykom i chętnie przenieślibyśmy na polskie podwórko. Zobaczcie naszą krótką listę marzeń!

Bezpieczeństwo

Japonia to jeden z najbezpieczniejszych krajów na świecie. W ciągu roku notuje się zaledwie dwa przypadki użycia broni, samochody na ulicach zaparkowane są z kluczykami w stacyjce, małe dzieci bez opieki przechadzają się po mieście a spacerowanie nocą nie stanowi żadnego zagrożenia. Nie dziwi też nikogo fakt, że zgubiony portfel, telefon czy bagaż wraca po jakimś czasie do właściciela lub że w restauracji zostawia się na stole swoje rzeczy by zająć miejsce i ustawia się w kolejce przy barze, by złożyć zamówienie. Japonia, zaraz po Islandii, ma drugi najniższy wskaźnik zabójstw i jeden z najniższych wskaźników przestępczości na świecie.
Dla turysty to niesamowity komfort, gdy nie musi martwić się o siebie i swój bagaż. W żadnym innym kraju nie czuliśmy się tak beztrosko i bezpiecznie, co pozwoliło nam z absolutnie spokojną głową rozkoszować się urokami Kraju Kwitnącej Wiśni.

Czystość

Japonia jest niezwykle czystym krajem choć na ulicach nie ma koszy na śmieci! Ich liczba drastycznie zmalała po atakach terrorystycznych w tokijskim metrze. Japończycy zabierają więc śmieci do domu i tam poddają je skrupulatnej segregacji. W miejscowości Kamikatsu mieszkańcy zadeklarowali chęć wzięcia udziału w eksperymencie, którego efektem ma być „zero-waste“, co oznacza, że miasto nie będzie produkować żadnych odpadów! Każdy mieszkaniec przynosi śmieci do centrum recyklingu i przyporządkowuje je do jednej z 34 kategorii. Choć początkowo przysparzało to wielu trudności, z czasem wszyscy zrozumieli, że ma to zbawienny wpływ na środowisko i będzie procentować w przyszłości. Obecnie 80% śmieci jest ponownie wykorzystywanych, a tylko 20% trafia na wysypisko. Do 2020 roku recyklingowane odpady mają stanowić 100%.
Japończycy podchodzą do kwestii segregacji bardzo poważnie. Władze Jokohamy rozdały mieszkańcom 27 stronicową książeczkę poświęconą właściwemu sortowaniu śmieci.
Edukacja zaczyna się już w wieku szkolnym i każde dziecko zna zasadę 3R: reduce, reuse i recycle. Co prawda brak koszy bywa niekiedy frustrujący dla turysty, ale śmieci można zostawić w niektórych sklepach lub przy automatach z napojami – jednak w tych ostatnich wyrzucimy tylko butelki lub puszki.

Japonia, Tokyo pociąg

Pociągi

Sieć pociągów w Japonii wprawiła nas w niemałe osłupienie. W godzinach szczytu pomiędzy największymi miastami pociągi kursują co 10-15 minut, co było dla nas ogromnym szokiem, bo to tak jakbyśmy mówili w Polsce o połączeniach na trasie Warszawa-Kraków lub Warszawa-Gdańsk. Ale również do małych miejscowości zostały poprowadzone szlaki kolejowe, co sprawia że po Japonii podróżuje się niezwykle sprawnie. Pociągi są czyste, szybkie i szalenie punktualne i to nie tylko nowoczesne Shinkanseny, ale i inne mniej „luksusowe” składy.
Ceny przejazdów nie są niestety zbyt niskie, jednak turyści mogą skorzystać ze specjalnego biletu (niedostępny dla Japończyków), dzięki któremu podróż pociągami będzie stosunkowo niedroga (pod warunkiem, że będziemy podróżować dużo, ale o tym napiszemy szczegółowo w kolejnym wpisie).
Podróżowanie pociągami to ogromna przyjemność. W komfortowych warunkach, w krótkim czasie możemy pokonać setki kilometrów i dotrzeć prawie wszędzie. Dodatkowo w większości środków transporty panuje cisza, bo Japończycy zazwyczaj nie rozmawiają w pociągach. Koncentrują się na swoich telefonach komórkowych lub śpią.

Japoński pociąg

Japoński pociąg

Japoński pociąg

Japoński pociąg

Obsługa na najwyższym poziomie

W Japońskich sklepach, restauracjach i innych miejscach gdzie mamy do czynienia z obsługą klienta, zawsze będzie to obsługa na najwyższym poziomie. Japończycy, będąc w swoich służbowych rolach starają się zrobić wszystko na 200%. Przyznajemy, że było to dla nas momentami trochę męczące, tym bardziej, że nie rozumieliśmy nigdy tego potoku słów, który następował najczęściej w momencie uiszczania opłaty w sklepie czy restauracji, jednak gdy wróciliśmy do Polski i zderzyliśmy się z tutejszym buractwem (by nie użyć mocniejszych słów), doceniliśmy jakość japońskiej obsługi, chęć pomocy i uśmiech. Prywatnie też są to niezwykle pomocni ludzie. Gdy zapytacie kogokolwiek o drogę, możecie być pewni, że nie zostawi Was, dopóki nie upewni się, że traficie do celu. Najprawdopodobniej odprowadzi Was pod same drzwi, nawet gdyby sam miał spóźnić się do pracy.
Z restauracji wprowadziłabym chętnie jeszcze dwa inne zwyczaje. Po pierwsze – brak napiwków, a po drugie – wręczanie rachunku w momencie serwowania zamówienia i stanowisko przy wyjściu, gdzie można uiścić opłatę, gdy chce się już opuścić lokal. Dzięki temu kelner nie musi wielokrotnie kursować między stolikami, choć ma to swoje minusy: zdarzyło nam się, że nie domówiliśmy dodatkowych rzeczy nie chcąc robić kłopotu z raz wystawionym rachunkiem.

Japońskie toalety

Japońskie toalety to najwyższa światowa liga. Po pierwsze publiczne toalety są zazwyczaj czyste i darmowe, a po drugie zadziwiają dostępne w nich opcje i mnogość guzików. Toaleta ma wbudowane funkcje bidetu z możliwością regulacji kierunku i mocy strumienia. Często też podgrzewana jest deska klozetowa, której zalety docenić można szczególnie zimą. Gdzieniegdzie spotyka się też opcję symulowania dźwięku spuszczanej wody, na wypadek gdyby ktoś się wstydził odgłosów wydawanych w trakcie załatwiania swoich potrzeb.
To niesamowite, że wszyscy zachwycają się tym wynalazkiem, a wciąż nie dotarł on do wielu innych części świata, prawda?

japońska toaleta

japońska toaleta

Supermarkety

W japońskich supermarketach spełniło się moje odwieczne marzenie: można w nich kupić różne rzeczy zapakowane na sztuki. Na przykład 2, 3, 4, 5 lub 6 kromek chleba i tyle samo plastrów wędliny, sera czy jajek. Nawet już nie chodzi o skrupulatne wyliczanie i porcjowanie produktów, ale po prostu o mniejsze opakowania! Niesamowity jest też wybór gotowych półproduktów, z których przyrządzić można całkiem smaczne przekąski. Moim faworytem były pakowane próżniowo ugotowane filety z kurczaka i jaja na twardo. Nie wspomnę już o ogromnym wyborze gotowych, świeżych i naprawdę apetycznie wyglądających dań. Ile bym dała za takie luksusy w Polsce!

japoński sklep spożywczy

Kotatsu

W dawnych czasach kotatsu nazywano palenisko na środku izby, które było umieszczone poniżej poziomu podłogi i otoczone niskim stołem. Obecnie palenisko zostało zastąpione przez bardziej nowoczesny mebel z elektrycznym podgrzewaczem w środku. Blat stolika posiada dwie warstwy, między którymi instaluje się gruby koc, którym należy nakryć nogi siedząc na podłodze. Kotatsu to wspaniały wynalazek, który sprawdziłby się wspaniale w polskich warunkach zwłaszcza jesienią i zimą. Doceniliśmy jego zalety w zimne deszczowe wieczory w japońskich górach. Aż nie chciało nam się wychodzić z pokoju!

kotatsuzdjęcie: http://www.tokyoweekender.com/

Genkan

Denerwował Was kiedyś fakt, że zanim zdążycie w mieszkaniu zdjąć buty, zawsze jakiś brud zostanie na podłodze i później roznosi się po całym pomieszczeniu? Japończycy mają na to proste rozwiązanie – genkan. To mała powierzchnia znajdująca się już w wewnątrz mieszkania, ale zawsze kilka centymetrów niżej niż poziom podłogi. To właśnie ta przestrzeń jest „strefą wymiany obuwia”. Po mieszkaniu chodzi się już w specjalnych kapciach lub po prostu w skarpetkach, a buty zostawia w genkanie.

genkanzdjęcie: https://en.wikipedia.org/
  • Magda

    Zazdroszczę ci tego wyjazdu 🙂 Ja chciałabym kiedyś pojechać do Japonii. Pozwiedzać trochę, kupić japońskie słodycze i kosmetyki. Szkoda, że w polskich supermarketach, nie ma możliwości kupienia jedzenia w tak małych ilościach. Jestem studentką i robię zakupy tylko dla siebie i przydałoby mi się takie rozwiązanie. A jeśli tęsknisz za japońskimi toaletami, to można je znaleźć też w Polsce. Moja kuzynka ma w domu Biobidet i rzeczywiście bardzo komfortowo się z niego korzysta. Instrukcja obsługi jest nawet po polsku, co bardzo mi się przydało.

    • tohvri

      Magdo dzięki za komentarz. Życzę, byś kiedyś odwiedziła Japonię. Ja chyba najbardziej tęsknię za Kotatsu. Niby teraz by się nie przydało, ale jak pomyślę o listopadzie…
      A biobidet oczywiście można sobie sprowadzić, ale jednak to nie jest standard, a w Japonii są one niemal wszędzie 🙂