Lavapies

Madryt przywitał nas ciepłym… letnim deszczem, co – jak na listopad – było całkiem miłym zaskoczeniem. Lato w tym roku było w Madrycie wyjątkowo długie i jeszcze w zeszłym tygodniu temperatury przekraczały 20 stopni. Poczuliśmy zmianę klimatu i to, że jesteśmy na południu Europy.
Podróż z Warszawy zajęła nam tak naprawdę cały dzień, więc znaleźliśmy tylko chwilę żeby udać się na krótki spacer po okolicy. Lavapies, dzielnica, w której znajduje się nasz apartament, to pod względem etnicznym najbardziej zróżnicowana część miasta. Kiedyś była centrum kultury żydowskiej, dziś jest dzielnicą zamieszkaną przede wszystkim przez imigrantów. Okolica znana jest głównie z wielkiego niedzielnego pchlego targu Rastro.
Gdy szukaliśmy jedzenia, łatwiej tu było o kebab, indyjskiego kurczaka czy inne wschodnie przysmaki, niż o tradycyjną restaurację hiszpańską. Trochę jak berliński Kreuzberg czy kopenhaskie Norrebro. A dla fanów Amsterdamu proponujemy udać się w okolice stacji metra Lavapies – wystarczy chwila i poczujecie zapach charakterystyczny dla holenderskich coffeeshopów.

Podobał Ci się nasz artykuł? Kliknij "Lubię to!", "Udostępnij" lub oceń go!

Rate this post