Se me ha pinchado una rueda (albo jakoś tak)

Chilijskie drogi są wyśmienite. Szerokie i raczej bezpieczne. Nawet te gruntowe, (a tutaj takie to norma) pełne małych kamieni, są zazwyczaj dość równe i dobrze się po nich jeździ. I nie moglibyśmy wcale narzekać na drogi, ani nasz mały, ale sprawny samochodzik, gdyby nie śrubo-gwóźdź. Wbił się nam taki w oponę i całe powietrze z niej spuścił. Powstała nawet teoria, że ktoś pomógł mu wbić się w naszą oponę. Ale dowodów brak, a przecież nie możemy podejrzewać o coś takiego przesympatycznych Chilijczyków. W każdym razie poranna przygoda szybko nas rozbudziła, a w dalszą drogę ruszyliśmy ze sporym opóźnieniem.

Zainteresowanym polecamy wulkanizację w Puerto Natales. Zakład nazywa się El Gringo. Miły pan naprawił nam oponę od ręki za 2000 chilijskich peso.

Wulkanizacja, Chile, Puerto Natales
Wulkanizacja, Chile, Puerto Natales

Podobał Ci się nasz artykuł? Kliknij "Lubię to!", "Udostępnij" lub oceń go!

Rate this post