Żółty tramwaj i pożegnanie Portugalii

Na zakończenie naszego pobytu w Lizbonie postanowiliśmy przejechać się słynnym tramwajem 28. Przeciskający się wąskimi i stromymi uliczkami żółty wagon budzi w każdym małe dziecko, które z zachwytem się mu przygląda i bardzo chce się nim przejechać, choć z racjonalnego punktu widzenia nie ma to najmniejszego sensu.
Po pierwsze – w sezonie tramwaj jest okropnie zatłoczony i w zasadzie trudno do niego wsiąść. Dlatego trzeba udać się na przystanek początkowy, nieopodal stacji metra Martim Moniz i odstać swoje w dość długiej kolejce – zwykle około 2 godzin. Wydawało nam się, że mamy szczęście, bo gdy przyszliśmy na przystanek ludzi było stosunkowo mało, ale jak na złość w pewnym momencie tramwaje w ogóle przestały podjeżdżać, więc niestety wystaliśmy swoje w 30 stopniowym upale (inna sprawa, że rozkład jazdy jest właściwie bardzo umowny i nic nie znaczy, w końcu to Portugalia).
Po drugie – przejażdżka jest owszem fajna, ale pod warunkiem, że ma się miejsce siedzące. To kolejny powód dla którego warto zacząć podróż na pętli. Wsiadając na innym przystanku nie macie praktycznie żadnych szans na wolne miejsce. Dodatkowo tramwaj jest dla mieszkańców Alfamy zwykłym środkiem transportu, więc oprócz turystów wsiada do niego wielu starszych ludzi, którzy chcą się najzwyczajniej w świecie dostać do domu, albo załatwić swoje sprawy na mieście.
Po trzecie – kieszonkowcy. Przejechaliśmy trasę w tę i z powrotem i szczerze mówiąc nic nie wzbudziło moich podejrzeń, ale wszystkie przewodniki i portale piszą by mieć się na baczności, więc zakładam, że nie są to informacje wyssane z palca. Odrobinę zwiększona czujność powinna jednak zapobiec wszelkim przykrym sytuacjom.

Lizbona, tramwaj Lizbona, tramwaj

Trasa w jedną stronę zajmuje prawie godzinę, podczas której tramwaj przejeżdża przez najciekawsze dzielnice miasta: wspomnianą Alfamę, Baixe, Chiado czy Bairro Alto. Najlepiej zakupić bilet 24h za kilka euro, który upoważnia nas do nielimitowanych przejazdów środkami transportu publicznego. Oto orientacyjny plan trasy tramwaju 28 po Lizbonie:

Choć zwykle unikamy tych najbardziej turystycznych atrakcji przejażdżkę tramwajem polecamy – szczególnie na początku lub na końcu wycieczki, bo jest to dobry rekonesans lub podsumowanie pobytu w mieście. Tramwaj jest w końcu nieodłącznym symbolem Lizbony i na stałe wpisał się w jej krajobraz.

Lizbona, tramwaj

Lizbona, tramwaj

Lizbona, tramwaj

Planowaliśmy jeszcze zwiedzić klasztor Hieronimitów, niestety okazało się, że w poniedziałki jest nieczynny, choć będąc w okolicy na początku wyjazdu pytaliśmy w kasie i pan zapewniał, że można zwiedzać „everyday“. Nie udało nam się również dotrzeć na słynny pchli targ złodziei (Feira do Ladra), który odbywa się w Lizbonie w każdą sobotę. Ale mamy nadzieję, że odwiedzimy Portugalię jeszcze nie raz, bo to przepiękny i niezwykle magiczny kraj. Więc bez żalu kończymy relację z Portugalii i planujemy kolejne podróże.