fbpx

Półwysep Rodonit – albańska perła poza utartym szlakiem

Pierwszy raz półwysep Rodonit (Kepi i Rodonit) ujrzeliśmy jeszcze z okien samolotu, podchodzącego do lądowania na międzynarodowym lotnisku imienia Matki Teresy w Tiranie. Przylądek wyjątkowo wyróżniał się na tle długiej i w miarę spójnej albańskiej linii brzegowej – wbijał się niczym wielokilometrowy szpikulec w niebieskie wody Adriatyku. Ten niesamowicie malowniczy zakątek kraju nie jest miejscem zbyt popularnym wśród turystów odwiedzających Albanię. Docierają tutaj tylko nieliczne osoby pragnące w ciszy delektować się przyrodą, odpocząć na niezatłoczonej plaży, jak również podziwiać charakterystyczne albańskie budowle z różnych okresów historycznych. To idealne miejsce na jednodniową wyprawę z Tirany lub Durres.

półwysep Rodonit, widok z drona od strony morza

Droga na półwysep

Jeszcze kilka lat temu droga przez półwysep Rodonit była w znacznej mierze kamienista i wymagała dobrego auta terenowego. Dziś asfaltu brakuje już tylko na ostatnim, krótkim odcinku prowadzącym od szlabanu, przy którym pobierane są opłaty za wjazd (200 ALL za osobę i 300 ALL za samochód), do pokaźnego parkingu na rozległej, leśnej polanie. Do celu dotrzemy zatem zwykłym autem osobowym. To oczywiście nie znaczy, że dojazd jest prosty – wręcz przeciwnie! Trasa jest kręta, wąska, momentami z licznymi dziurami w nawierzchni. Pokonanie 34 kilometrowego odcinka z Maminas do parkingu na polanie zajmuje około godziny. Trasa od Gjuricaj może zająć jeszcze więcej czasu.

Nie należy się jednak zniechęcać. Sama droga jest malownicza i wiedzie przez malutkie albańskie wioski, a na dodatek na końcu czeka nas prawdziwa nagroda i to nie jedna.

droga na półwysep Rodonit

droga na półwysep Rodonit

Atrakcje półwyspu Rodonit

Im dłużej przebywaliśmy na półwyspie Rodonit tym bardziej nam się podobał. Co prawda jedno popołudnie wystarczy, żeby zobaczyć wszystkie jego atrakcje, ale chętnie spędzilibyśmy w tym miejscu 2 dni. Przy dobrej pogodzie można rozbić namiot nieopodal plaży, ale tym razem nie byliśmy niestety przygotowani na nocleg na dziko.

Bunkry, wszędzie bunkry

Bunkry są nieodłącznym elementem albańskiego krajobrazu, a na półwyspie Rodonit jest ich wyjątkowo dużo i widać je na każdym kroku. Część betonowych konstrukcji, pomalowanych na czerwono i ozdobionych czarnym orłem, znajduje się tuż przy plaży. Inne ukryły się na skraju lasu, a w największym bunkrze ulokowała się nadmorska restauracja. Jeśli jakimś cudem przejechaliście przez Albanię i nie natknęliście się wcześniej na liczne budowle tego typu, to tu na pewno ich nie przegapicie. Strategiczne położenie półwyspu Rodonit sprawiało, że komunistyczne władze obsiały przylądek większymi i mniejszymi bunkrami.

albańskie bunkry

albańskie bunkry

albańskie bunkry
albańskie bunkry

Kościół św. Antoniego

Zabytkowy budynek kościoła św. Antoniego (Kisha e Shën Ndout), położony tuż przy morzu, widoczny jest już z parkingu na polanie. Wiedzie do niego niedawno wybudowany kamienisty trakt, prowadzący także do plaży.

Budynek wzniesiono najprawdopodobniej w XIV lub XV wieku w stylu romańsko-gotyckim, a tuż obok kościoła znajdował się także klasztor. Świątynię wpisano na listę albańskich pomników kultury, a pod koniec lat 90-tych XX wieku została odrestaurowana. Na ścianach kościoła odkryto liczne freski.

Kościół św. Antoniego, Kisha e Shën Ndout

Kościół św. Antoniego, Kisha e Shën Ndout
Kościół św. Antoniego, Kisha e Shën Ndout

Według źródeł historycznych na półwyspie Rodonit znajdowały się niegdyś jeszcze trzy podobne kościoły. Niestety do naszych czasów zachował się tylko jeden.

Kościół św. Antoniego jest otwarty dla zwiedzających codziennie poza środami od 8 do 16.

Plaża i restauracja

Tuż obok kościoła św. Antoniego znajduje się długa, piaszczysta plaża. Jest tu bar, leżaki z trzcinowymi parasolami chroniącymi przed słońcem i restauracja serwująca dania z grilla. Szczerze mówiąc miejsce wygląda niepozornie, ale nigdzie w Albanii nie jedliśmy lepszej ryby! Dodatkowego uroku dodaje fakt, że zaplecze i kuchnia mieszczą się w olbrzymim bunkrze ciągnącym się pod nadmorskim wzgórzem.

plaża na półwyspie Rodonit

plaża na półwyspie Rodonit

restauracja, ryba z grilla

Zamek Rodonit

Zamek Rodonit (Kalaja e Rodonit) zwany też Zamkiem Skanderbega położony jest niemal na samym koniuszku półwyspu. Można się do niego dostać na dwa sposoby. Gdy jest odpływ, da się przejść plażą i kamienistym wybrzeżem, aż do ruin. Jednak pewniejszą i wybieraną przez większość osób drogą jest ta wiodąca po szczytach wzgórz i nadmorskich klifów. Ta trasa jest też zdecydowanie bardziej widokowa. Przyjemny spacer z parkingu nie powinien zająć dłużej niż 20 minut.

półwysep Rodonit

półwysep Rodonit

półwysep Rodonit

półwysep Rodonit, widok z drona

Powstanie fortyfikacji datuje się na lata 1451-52, a dalsza rozbudowa trwała nawet do 1463 roku. Twierdza powstała z rozkazu Skanderbega (Jerzego Kastriota), który w ten sposób chciał zapewnić państwu albańskiemu możliwość obsługi floty w czasie działań wojennych, a także ułatwić kontakty handlowe z Dalmacją i Półwyspem Apenińskim.

zamek Rodonit

zamek Rodonit

Fortyfikacja składała się niegdyś z ponad 100 metrowego muru obronnego, który ciągnął się z jednej na drugą stronę przylądka oraz czterech baszt na końcach murów. Całość była otoczona fosą z wodą morską.

zamek Rodonit, widok z drona

Półwysep Rodonit – albańska perełka

Półwysep Rodonit to naturalna, albańska perełka. Zachwyca dziką przyrodą i zabytkami pięknie wkomponowanymi w wybrzeże. Póki co nie jest jeszcze zadeptany przez turystów. Niestety miejscami jest zaniedbany. Wszędobylskie śmieci to niestety dość powszechny widok. Jesteśmy jednak pewni, że z roku na rok to miejsce będzie zyskiwało na znaczeniu na mapie atrakcji kraju. Już teraz w okolicy powstają turystyczne resorty, a i sam półwysep mocno się komercjalizuje. Jeśli będziecie w Albanii , to zdecydowanie warto tam pojechać, póki jest jeszcze dziko, a na parking nie dojeżdżają autokary pełne turystów.

półwysep Rodonit

Podobał Ci się nasz artykuł? Kliknij "Lubię to!", "Udostępnij" lub oceń go!

5 - (Głosy: 3)