Kąpiel po japońsku

Japończycy słyną z czystości, która utożsamiana jest z pięknem. W Kraju Kwitnącej Wiśni myto się i zażywano kąpieli już wtedy, gdy w Europie uważano, że mycie ciała jest grzechem i grozi chorobami. Kąpiel jest nie tyle czynnością higieniczną, co rytuałem, mającym na celu oczyszczenie umysłu, zrelaksowanie się i odprężenie. Jedno z japońskich przysłów mówi wprost: „weź kąpiel, a poczujesz się jak w niebie”. Naród japoński, silnie zakorzeniony w swej tradycji, kultywuje wiele rytuałów w różnych sferach życia, więc i kąpiel rządzi się swoimi prawami. Dotyczy to zarówno domowej łazienki, jak i łaźni publicznych zwanych sentō, a także onsenów, czyli kąpielisk, w których woda pochodzi bezpośrednio z gorących źródeł.

Jak korzystać z onsenu?

Idąc do łaźni należy zabrać ze sobą dwa ręczniki – jeden do wytarcia się, który zostaje razem z ubraniami w szatni, drugi – mały służy jako myjka i ewentualnie do zakrycia intymnych części ciała. Po wejściu do onsenu zakładamy specjalne kapcie i kierujemy się do szatni. Tam, w przygotowanym koszyczku, zostawiamy ubrania. Do strefy kąpielowej wchodzimy zupełnie nago. Obowiązkowo należy związać włosy.
Zasadą numer jeden jest umycie się przed wzięciem jakiejkolwiek kąpieli. Brzmi niedorzecznie? Po chwili namysłu jest jednak bardzo sensowne, bo siedzenie w brudnej wodzie pełnej mydlin jest mało atrakcyjne. Dlatego w każdej łaźni i onsenie znajdują się prysznice przy których zazwyczaj stoją stołeczki – po to by w pozycji siedzącej niespiesznie i starannie umyć ciało (słowo starannie jest tu kluczowe!). Dopiero po umyciu można zanurzyć się w wodzie – dla mnie na tyle gorącej, że nie byłam w stanie włożyć do niej nawet stopy! Ważne by wchodzić do kąpieliska stopniowo i na początku nie zanurzać się głębiej niż na wysokość klatki piersiowej. Pływanie i nurkowanie nie wchodzi w grę.
Japończycy są bardzo wyczuleni na punkcie przestrzegania kąpielowej etykiety, dlatego niektóre łaźnie nie są dostępne dla turystów. Powszechną restrykcją jest zakaz przebywania w tych miejscach osób mających tatuaże, co związane jest z niechęcią do japońskiej mafii – Yakuzy. Jej członkowie często mają mocno wytatuowane ciała.
Większość łaźni podzielona jest na część damską, zwykle oznaczona kolorem czerwonym i męską oznaczoną na niebiesko. Do niedawna powszechne były kąpiele koedukacyjne, ale wraz z otwieraniem się Japonii na kulturę zachodnią wprowadzono podział i wspólne kąpiele są dziś rzadkością.
Kąpiele są także elementem budowania więzi społecznych. Bez ubrania wszyscy są sobie równi, bez względu na zajmowaną pozycję. Z kolei kąpiel w towarzystwie bliskich znajomych jest wyrazem najszczerszej przyjaźni, w której nie ma nic do ukrycia.

Powyższe zasady odnoszą się również do kąpieli w domowej łazience. Dopiero po wzięciu prysznica powinno się wejść do wanny. Japońskie wanny są krótsze i głębsze od tych znanych nam w Europie. Siedząc w niej rzadko kiedy można wyprostować nogi, za to jest się zanurzonym w wodzie aż po czubek brody. Niektóre wanny naszpikowane są elektroniką i same kontrolują temperaturę.

W większości domów łazienka jest dziś standardowym pomieszczeniem, mimo to kult wspólnych kąpieli jest bardzo żywy (choć na przykład w Tokio odnotowano znaczny spadek liczby publicznych łaźni). Japończycy chętnie i często korzystają z onsenów i lubią wyjeżdżać na weekend do ryokanów posiadających własne kąpieliska. To nieodłączny element japońskiej kultury. Zatem jeśli lubicie naprawdę gorącą wodę (która dla mnie była zdecydowanie za ciepła) i będziecie w stanie pokonać wstyd przed nagością, to wizyta w łaźni powinna być obowiązkowym punktem wycieczki do Japonii.

onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/
onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/
onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/
onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/
onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/
onsen, www.ainoko.wordpress.comzdjęcie: https://ainoko.wordpress.com/

Dodaj komentarz