Ruszamy do Peru!

Kolejna wyprawa zaplanowana! Wracamy do Ameryki Południowej!
Po zeszłorocznym objeździe Argentyny i krótkiej wizycie w Chile, możemy śmiało powiedzieć, że pokochaliśmy ten kontynent i zapragnęliśmy go jeszcze lepiej poznać. Tym razem nasz wybór padł na Peru.
Dlaczego Peru? Jak zawsze w wyborze było trochę przypadku i szaleństwa. Po pierwsze, bo czemu nie. Po drugie, bo jest tam wiele wspaniałych miejsc, które zawsze chcieliśmy zobaczyć. No i po trzecie są Andy, które nas zachwycają od kiedy pierwszy raz je zobaczyliśmy.

mapa Peru

Nasz ramowy plan wyprawy w dużej mierze pokrywa się z tak zwaną „trasą gringo”, czyli typową trasą turysty udającego się do Peru. Zaczynamy oczywiście w Limie, gdzie jednak nie planujemy spędzić zbyt dużo czasu i szybko udać się na południe. Pierwszy przystanek po stolicy planujemy w Paracas, skąd chcemy popłynąć do Reserva Nacional Islas Ballestas na spotkanie z uchatkami i lokalnym ptactwem. Następnie systematycznie będziemy oddalać się od morza w stronę Andów. Osobiście liczę na dzień spędzony w Zona Reservada Laguna de Huacachina i sandboarding na lokalnych wydmach – chce je porównać z tymi nowozelandzkimi. Potem w planie mamy słynne rysunki z Nazca i wjazd w wysokie Andy – Arequipa i okoliczne kaniony to nasz kolejny cel.

Jeśli wszystko będzie szło zgodnie z planem następnie udamy się nad brzegi jeziora Titicaca. Stamtąd w zależności o naszego tempa podróży pojedziemy na chwilę do stolicy Boliwii – La Paz, lub bezpośrednio w kierunku Cusco i Machu Picchu.
Co potem? W zależności od tego ile czasu nam zostanie, opcji jest conajmniej kilka. Jeśli będzie trzeba szybko wracać, to wsiadamy w samolot do Limy i następnie do Polski. Bardziej optymistyczne warianty przewidują jednak powrót przez Huancayo i ewentualnie zwiedzanie okolic Huaraz.
Wyruszamy już od poniedziałku. Mamy nadzieję, że uda nam się pisać regularnie podczas wyprawy i dodawać zdjęcia. Zapraszamy do lektury.

Dodaj komentarz