fbpx

10 rzeczy, które warto zrobić w Montrealu

Im więcej wspólnie podróżujemy, tym częściej rezygnujemy ze zwiedzania dużych miast na rzecz spędzenia czasu na łonie natury. Pobyt w metropoliach ograniczamy często do minimum i zwykle w zaplanowanym czasie udaje nam się zobaczyć najważniejsze atrakcje i nasycić atmosferą danego miejsca w stopniu nas zadowalającym. Pierwotny plan naszego wyjazdu do Kanady zakładał, że odwiedzimy w trakcie 3 tygodni Toronto, Quebec, Montreal i Ottawę. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy, że od razu ruszamy na wschód, w kierunku Nowej Szkocji i Wyspy Księcia Edwarda, a Montreal będzie jedynym dużym miastem, które zobaczymy. Dziś wcale tego nie żałujemy.

Zwiedzanie Montrealu zostawiliśmy na sam koniec i przyznam szczerze, że stała się rzecz zupełnie nieoczekiwana. W ogóle nie chciałam stamtąd wyjeżdżać! Pierwszy raz od dawna byłam zła, że przeznaczyliśmy tylko 3 dni na zobaczenie miasta, choć zwykle chcę z metropolii uciekać natychmiast! A z Montrealem nie mogłam się rozstać. Zachwycił mnie od razu i przez kolejne dni utwierdzał w przekonaniu, że jest miejscem wyjątkowym. A może wcale nie wyjątkowym, ale po prostu moim. Nie jest klasycznie piękny, ale ma w sobie coś, co sprawiło, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia.

Montreal Montreal

To bez wątpienia najbardziej europejskie miasto w Nowym Świecie, gdzie obok XVIII-wiecznych fasad stoją ikony XX-wiecznej architektury. To miasto, które tętni życiem i dzięki fascynującej mieszance festiwali i wydarzeń wyznacza trendy kulturalne. Montreal to również raj dla miłośników dobrego jedzenia. Znajduje się tu najwięcej restauracji w przeliczeniu na jednego mieszkańca w całej Ameryce Północnej. Reprezentują one kuchnie z całego świata, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Niestety nie wszędzie udało nam się dotrzeć. Po 3 dniach czuję ogromny niedosyt, bo zobaczyliśmy ledwie ułamek tego co Montreal ma do zaoferowania. Ale mamy nadzieję, że nasz subiektywny przewodnik stanie się dla Was inspiracją do odkrywania tego wspaniałego miasta i że choć trochę udzieli się Wam nasza fascynacja!
Oto 10 rzeczy, które naszym zdaniem warto zrobić będąc w Montrealu!

Montreal

1. Wejdź na Mont Royal i spójrz na Montreal z góry

Mont Royal to najwyższe wzgórze w Montrealu (233 m.n.p.m.), od którego zresztą wywodzi się nazwa miasta. Od lat 70-tych XX wieku obowiązuje rozporządzenie zgodnie z którym nowo powstające budynki nie mogą być wyższe niż wspomniane 233 metry, tak by wzgórze pozostało centralnym punktem metropolii. Na terenie wokół wierzchołka rozciąga się park, który jest jednym z największych terenów zielonych w Montrealu. Park Mont Royal został otwarty w 1876 roku. Porównuje się go niekiedy do nowojorskiego Central Parku, co jest skojarzeniem jak najbardziej uzasadnionym, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że udział w projektowaniu obu miała ta sama osoba – Frederic Law Olmsted.

Mont Royal, Montreal, widok ze szczytu, panorama

Ze szczytu roztacza się przepiękny widok na miasto, ale żeby się tu wdrapać potrzeba trochę krzepy. Dojście na samą górę zajmuje co najmniej 30 minut. Liczne ścieżki spacerowe ostatecznie łączą się w dwie główne drogi. Dłuższą, łagodną, meandrującą wokół wzgórza i krótszą, bardziej stromą i poprowadzoną schodami. Na górze znajduje się Mont Royal Chalet, kawiarnia z tarasem, która jest doskonałym miejscem na krótką przerwę i kawę z pięknym widokiem w tle. W drodze powrotnej warto odwiedzić Oratorium św. Józefa (najwyższy kościół Kanady), cmentarz Notre Dame des Neiges i Beavers Lake, sztuczne, ale malownicze jezioro.

Mont Royal, Montreal, widok ze szczytu, panorama

Mont Royal, Montreal, Park Mont Royal

Zimą park zamienia się w jedną wielką arenę sportów zimowych – można zjeżdżać na nartach, sankach, chodzić na biegówkach i jeździć na łyżwach. Kanadyjczycy uwielbiają to miejsce o każdej porze roku i chętnie spędzają tu wolny czas.

Mont Royal, Montreal, Park Mont Royal

2. Zobacz Bazylikę Notre Dame i przespaceruj się ulicami Starego Miasta

Najstarsza część miasta, Vieux-Montreal, usytuowana jest nad brzegiem rzeki św. Wawrzyńca. To tu większość turystów kieruje swoje pierwsze kroki, a niektórzy twierdzą, że nie ma piękniejszej dzielnicy niż Stare Miasto. Centralnym punktem jest bazylika Notre Dame, która jest najstarszym kościołem Kanady wzniesionym w stylu neogotyckim. Zbudowana w XIX wieku powstała na miejscu mniejszego kościoła parafialnego, który w pewnym momencie okazał się zbyt mały dla ośmiotysięcznej wówczas parafii. Podstawowe roboty budowlane wykonano w latach 1824-1829, a prace zostały zakończone w 1843 roku, gdy ukończono bliźniacze wieże Bazyliki Notre Dame.
Stylistycznie wnętrze dzisiejszego kościoła bardzo różni się od pierwotnego. Uwagę przyciągają przede wszystkim barwne witraże przedstawiające kluczowe wydarzenia z historii Montrealu i rzeźbiona ambona. Przewodnicy lubią skupiać się na fakcie, że w 1994 roku w bazylice ślub wzięli Celine Dion i Rene Angelil.

bazylika Notre Dame, Montreal bazylika Notre Dame, Montreal

bazylika Notre Dame, Montreal

Place d’Armes przed bazyliką jest popularnym miejscem spotkań i stąd można rozpocząć spacer wąskimi uliczkami Starego Miasta. W okolicy znajdują się budynki pochodzące nawet z XVI i XVII wieku, między innymi najstarszy bank czy pierwszy drapacz chmur. Nazwa placu jest nawiązaniem do rozgrywanych tutaj krwawych bitew, gdy religijny osadnicy i autochtoni walczyli o obszar, na którym dziś wznosi się Montreal.

Place d’Armes, Montreal

Montreal Montreal

Najbardziej gwarne miejsce w Starym Montrealu to Place Jaques-Cartier, który roi się od muzyków i artystów ulicznych. Obowiązkowo przespacerujcie się też brukowaną ulicą św. Pawła (Rue de Saint Paul), najstarszą ulicą Montrealu. Ma zaledwie 1,5 kilometra długości, a niegdyś stanowiła centrum handlu futrami. W związku z tym, z czasem, miejsce domów mieszkalnych wzdłuż ulicy zaczęły zajmować magazyny, przez co okolica stała się mało atrakcyjna. Na szczęście w latach 80-tych XX wieku konserwatorzy zabytków postanowili odzyskać te tereny dla turystyki i jest to obecnie jedna z głównych atrakcji Montrealu. Wzdłuż Rue de Saint Paul zlokalizowanych jest wiele sklepów, restauracji i galerii.

Place Jaques-Cartier, MontrealMontreal – Place Jaques-Cartier

3. Odwiedź Stary Port

Stary Port do niedawna stanowił ważne ogniwo w handlu zagranicznym dla całego kontynentu. Z czasem jednak jego działalność przeniosła się na wschód (tam obecnie znajduje się nowy port), a teren zagospodarowano na użytek publiczny i przekształcono w nadbrzeżną promenadę o długości około 2,5 km. Znajdują się tu ścieżki spacerowe, rowerowe, trasy dla rolkarzy, a zimą dla narciarzy i łyżwiarzy. Portowe hangary przekształcono w hale wystawowe, a z czterech pomostów, w sezonie można wybrać się w rejs łodzią, promem czy motorówką.
To centrum rekreacyjno-rozrywkowe miasta, przy którym ulokowało się między innymi Muzeum Nauki, dwie galerie (Centre Phi and DHC Art.), ale też liczne restauracje i bary oraz między innymi: diabelski młyn, z którego rozpościera się widok na miasto i wyspę św. Heleny, oraz niewielkich rozmiarów tyrolka czy ekskluzywne spa.

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Będąc w zachodniej części promenady spójrzcie na drugi brzeg rzeki św. Wawrzyńca – w oddali widać słynny Habitat 67, jeden z obiektów wystawowych zbudowanych na potrzeby EXPO w 1967 roku. Zaprojektowany został przez kanadyjskiego architekta o izraelskich korzeniach, Moshe Safdie. Inspirację stanowiła architektura starych miasteczek w górzystych regionach Bliskiego Wschodu, Włoch i Japonii. Budynek składa się z 354 kubików, które można ze sobą łączyć zwiększając dzięki temu powierzchnię mieszkalną domów. To jedna z najdroższych i najbardziej prestiżowych lokalizacji w mieście. Mieszkania zajmują od 1 do 8 modułów i posiadają ogrody na dachach sąsiednich modułów. W 2009 roku budynek został uznany za obiekt zabytkowy.

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port Montreal, Stary Port

Montreal, Stary Port Montreal, Stary Port

4. Rozkoszuj się kuchniami z całego świata na St. Laurent Boulevard

Saint Laurent Boulevard, nazywana również The Main, to główna ulica Montrealu, która od brzegu rzeki św. Wawrzyńca ciągnie się aż przez ponad 11 kilometrów i przecina miasto na pół. Początkowo była niewielką ulicą Saint Lamber-Street, następnie przekształciła się w Saint Laurent Street, a dopiero w 1905 roku otrzymała miano bulwaru. W tym samym czasie zdecydowano, że nazwy ulic prostopadłych, które ją przecinają oznaczone zostaną jako Est (Wschód) lub Oest (Zachód), w zależności od tego po której stronie się znajdują.
Ulica Saint Laurent symbolicznie dzieli też miasto ze względu na język i pochodzenie mieszkańców: anglojęzyczny zachód, francuskojęzyczny wschód. Oczywiście ten podział jest bardzo uproszczony, bowiem od ponad 100 lat osiedlali się tu również Żydzi, Chińczycy, Arabowie, Włosi, Portugalczycy czy Grecy.
To centrum kulturalno-rozrywkowe miasta, które od lat przyciąga też znanych artystów, którzy kupują tu swoje domy. To także prawdziwe serce miasta, wzdłuż którego rozlokowały się najlepsze bary, restauracje i kawiarnie, galerie i designerskie sklepy. Wybór jest wprost oszałamiający, zwłaszcza mnogość restauracji z najdalszych zakątków świata zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nic dziwnego, w końcu w Montrealu znajduje się najwięcej restauracji w przeliczeniu na 1 mieszkańca w całej Ameryce Północnej, a restauratorzy obawiają się, że jest ich wręcz za dużo. Tymczasem ja byłam w totalnym szale i zastanawiałam się tylko czy wybrać pyszny japoński ramen, czy chińskie pierożki, a może kuchnię hiszpańską, portugalską, włoską lub z Bliskiego Wschodu? Kto kocha jeść zrozumie mój zachwyt! Szczerze zazdroszczę takiego wyboru!

5. Zjedz kultową kanapkę z wołowiną w delikatesach Schwartz’s

Gdybyście jednak spośród setek restauracji mieli wybrać jedno jedyne miejsce, niech będą to delikatesy Schwartz’s, usytuowane przy 3895 Saint-Laurent Boulevard. Jest to prawdopodobnie najbardziej rozsławiona restauracja w całym Montrealu. Codziennie ustawiają się tu kolejki, a bez wizyty w tym miejscu, nie liczy się podobno żaden pobyt w mieście. Jeżdżąc po Nowej Szkocji wielokrotnie słyszeliśmy od poznanych osób, że koniecznie musimy zjeść właśnie w tym konkretnym miejscu.
Delikatesy założone zostały w 1928 roku przez dwóch rumuńskich żydów: Maurycego i Reubena Schwartzów. Od samego początku cieszą się niesłabnącą popularnością, a to za sprawą wędzonego mięsa wołowego, tzw. Smoked Meat. Specjalnością restauracji są kultowe kanapki z chlebem obficie wypełnionym plastrami wędzonej szynki, która po prostu rozpływa się w ustach. Podaje się je w towarzystwie musztardy, ogórków kiszonych i pikli. Mięso wędzone jest skrzyżowaniem peklowanej wołowiny z pastrami, a przed wędzeniem marynuje się go wiele godzin w sekretnej mieszance przypraw, następnie wędzi i piecze na parze.

Montreal, delikatesy Schwartz’s Montreal, delikatesy Schwartz’s

Restauracja jest niewielka i skromnie urządzona, ale przyciąga celebrytów, ludzi ze świata sztuki, biznesu czy polityki, nie wiadomo więc kogo spotka się przy stoliku. Oczekiwanie w kolejce nie trwa długo, ale dla niecierpliwych jest też osobne wejście, gdzie można kupić produkty na wynos.

delikatesy Schwartz’s

delikatesy Schwartz’s

Od 2012 współwłaścicielką lokalu jest nie kto inny jak sama Celine Dion! Rodziny Nakis oraz Angelil-Dion kupiły restaurację za, bagatela, 10 milionów dolarów. Właścicielom wielokrotnie proponowano rozszerzenie działalności i otwarcie lokali w innych miastach, jednak nie spotkało się to z ich aprobatą. Za to od 2013 produkty Schwartz’s Deli dostępne są w supermarketach na terenie całego kraju.
Kanapki z wędzoną wołowiną podawane są też w wielu innych miejsca w Montrealu, między innymi w Main Deli Steak House, Lester’s Deli, Reuben’s Deli czy Wilensky’s, którym zachwycał się podobno Anthony Bourdain. Każda z nich ma swoich wiernych fanów i klientów, jednak my jesteśmy w drużynie Schwartz’s.

6. Skosztuj także niebagatelnych bajgli

Innym kultowym montrealskim przysmakiem są bajgle. Zwykła okrągła bułka z dziurką wywołuje ogromnie dużo emocji, zwłaszcza gdy przypadkiem napomknie się nieroztropnie o bajglach nowojorskich. Między tymi dwoma miastami od wielu lat toczy się walka w kategorii najlepszych bajgli na świecie, choć według specjalistów są one po prostu zupełnie inne.
Świeże, lepione ręcznie, wypiekane w drewnianych piecach bajgle montrealskie można kupić przez całą dobę. Wśród najbardziej popularnych piekarni wymienia się St. Viateur i Fairmount Bagel, które znajdują się nieopodal siebie, w hipsterskiej dzielnicy Mille End. Montrealskie bajgle są według smakoszy jedyne w swoim rodzaju. Mają słodki posmak, bo przed pieczeniem moczone są przez 3 minuty w wodzie z miodem. O wyższości montrealskich bajgli świadczy też fakt, że najlepiej spożywać je bez żadnego smarowidła lub ewentualnie z serkiem śmietankowym, w przeciwieństwie do bajgli nowojorskich, które podawane są z mnóstwem najróżniejszych dodatków.

Montreal, bajgle Montreal, bajgle

Montreal, bajglezdjęcie: http://www.stviateurbagel.com/

7. Pójdź na mecz Montreal Canadiens

Kanada to bardzo zróżnicowany kulturowo i etnicznie kraj, ale jest jeden wspólny mianownik dla wszystkich jego obywateli, niezależnie od pochodzenia, czy wyznania. To oczywiście uwielbienie do hokeja na lodzie. I tak jak Kanadę uznaje się bezapelacyjnie za ojczyznę tego sportu, tak Montreal trzeba wprost nazwać jego światową stolicą.
Wystarczy przytoczyć dwa fakty. Od 1893 roku, kiedy zaczęto organizować najbardziej prestiżowe rozgrywki hokejowe o Puchar Stanleya, aż 6 klubów z Montrealu wywalczyło to trofeum. Żadne inne miasto nie może pochwalić się takim osiągnięciem. W ciągu stu lat działalności największej na świecie amerykańsko-kanadyjskie ligi hokejowej NHL, gracze z Montreal Canadiens wygrali ją aż 24 razy – najwięcej ze wszystkich drużyn.
Ale na mecz Habs – jak mieszkańcy nazywają swoją ukochaną drużynę – należy pójść nie tylko ze względu na historię. Do hali Bell Center, gdzie miejscowi rozgrywają swoje mecze, trzeba udać się po to, by zrozumieć, czym tak naprawdę dla Kanadyjczyków jest hokej. Bo to styl życia i prawdziwa pasja. Hala właściwie na każdym meczu w sezonie wypełniona jest do ostatniego miejsca, a kibice za każdym razem zdzierają gardła, by dodać swojej drużynie więcej sił. I mimo, że od ostatniego mistrzostwa w lidze NHL minęło już 26 lat, to zdaje się że z roku na rok krzyczą i dopingują głośniej i mocniej. Bo na tym właśnie polega miłość Kanadyjczyków do hokeja – jest zapisana w genach, niezależnie od wyników ich ulubieńców.

Montreal Canadiens, mecz, bell Center, Habs

Montreal Canadiensgaleria sław Montreal Canadiens

8. Znajdź swój ulubiony mural

Lubię miasta, w których króluje street art, może dlatego tak bardzo od pierwszej chwili spodobało mi się w Montrealu. Niemal na każdym rogu znaleźć można przepiękne murale, zwłaszcza gdy spaceruje się wzdłuż opisywanej wyżej Saint Laurent Boulevard. Wielkoformatowe malowidła dodają miastu kolorytu i ożywiają jego charakter. Władze Montrealu dostrzegły w nich duży potencjał i dofinansowują młodych artystów, a także wyznaczają miejsca, gdzie legalnie powstają małe dzieła sztuki. Murali jest w mieście bez liku i gdzie się człowiek nie obróci tam czeka na niego niespodzianka. Co roku w Montrealu odbywa się też gigantyczny festiwal sztuki ulicznej, który gromadzi ponad milion ludzi. Słowa w tym akapicie są chyba zbędne, popatrzcie po prostu na murale które udało nam się sfotografować.

mural

mural mural

mural

mural

mural

Montreal, mural mural

mural  mural

mural

9. Zrób zakupy na Jean Talon Market

Uwielbiam markety więc i tym razem nie mogłam odmówić sobie wizyty na jednym z nich. Jean Talon Market to jeden z najstarszych marketów w Montrealu, działający nieprzerwanie od 1933 roku. To ogromne, zadaszone targowisko i duma włoskiej dzielnicy. Handlarze oferują na nim świeże warzywa i owoce i kwiaty, a wokół znajdują się też sklepy delikatesowe, kafejki i restauracje. To doskonałe miejsce by zaopatrzyć się w smakowite pamiątki z Kanady.

Jean Talon Market

Jean Talon Market

Jean Talon Market

Jean Talon MarketMontreal – Jean Talon Market

10. Zjedz poutine i ogon bobra (Beaver’s Tale)

Poutine to narodowa kanadyjska przekąska. Poutine w języku akadyjskim oznacza (potocznie) bałagan i rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo to nic innego jak frytki polane sosem pieczeniowym i posypane grudkami sera. Nie brzmi to wszystko zachęcająco, nic więc dziwnego, że Kanadyjczycy spoza prowincji Quebec początkowo naśmiewali się z prostoty i braku wyrafinowania tego dania. Było tak do momentu, gdy rzeczywiście jej spróbowali i absolutnie się nią zachwycili. My nie mogliśmy się do niej przekonać i z ciągłym niedowierzaniem pytaliśmy Kanadyjczyków, czy naprawdę to jedzą! Odpowiadamy: jedzą ze smakiem, zwłaszcza gdy we krwi buzują procenty. Poutine znalazło się na liście 10 największych kanadyjskich wynalazków (na 10 miejscu), razem z insuliną, telefonem czy żarówką. To chyba ostateczny dowód na popularność tego dania w Kanadzie.

A ogon bobra? To odpowiednik naszych pączków w kształcie płaskiego, dużego placka. W Kanadzie piekło się kiedyś prawdziwe ogony bobrów, a gdy ich brakowało – potrawę zastępowało się chlebem. Historia Beaver’s Tale sięga 1978 roku, gdy małżeństwo Hookerów upiekło pierwsze słodkie chlebki i serwowało je na śniadanie z masłem i cynamonem na targu w Killaloe w Ontario. Nazwa przyjęła się 2 lata później kiedy w Ottawie otworzono pierwszy sklep sprzedający ten przysmak. Najpopularniejszym dodatkiem jest wspomniany cynamon, jednak poszczególne regiony preferują różne warianty, niekoniecznie na słodko. I tak możemy zamówić ogona bobra z dodatkiem łososia, z serem i szynką, serkiem śmietankowym, a nawet kaparami. Bardzo popularny jest też Triple Trip Beaver Tale – z masłem orzechowym, czekoladą i kolorowymi drażami.
Gdy w 2009 roku Barack Obama odwiedził Kanadę, zatrzymał się przy jednym ze stoisk przy ByWard Market i kupił Beaver’s Tale, o czym rozpisywały się media w całej Ameryce Północnej rozsławiając tym samym „Obama’s Tale”.

Montreal

Montreal

Montreal – co jeszcze zobaczyć w mieście?

Gdybyście mogli spędzić w Montrealu więcej czasu niż my, koniecznie zajrzyjcie do jednego z tamtejszych muzeów.
Założone w 1860 roku, najstarsze w Kanadzie Muzeum Sztuk Pięknych  to największe muzeum miasta, którego zbiory obejmują ponad 38.000 dzieł sztuki. Zajmuje w sumie 5 budynków połączonych ze sobą podziemnymi korytarzami. W ciągu ponad 150 lat swojej działalności zgromadziło jedne z najświetniejszych kolekcji sztuki w całej Ameryce Północnej, obejmujące dzieła od starożytności po czasy współczesne. Muzeum to bierze udział w unikalnym na skalę światową projekcie – w trakcie pilotażowego programu będzie tu można zrealizować wypisaną przez lekarza niecodzienną receptę, która będzie polegała na bezpłatnej wizycie. Muzeum znajduje się przy Sherbrooke Street, w modnej dzielnicy Golden Square Mile, tzw. Uptown. Czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10-17, a w środy do 21:00. Standardowy bilet kosztuje 15 dolarów dla osób do lat 30, i 23 dolary powyżej lat 30.

Mieszczące się w Quartier des Spectacles Muzeum Sztuki Współczesnej (MAC) prezentuje dzieła współczesnych artystów z całego świata od 1964 roku. To nie tylko obrazy, ale również rzeźby, instalacje i instalacje muzyczne. Organizowane są tu również performance i innego rodzaju wydarzenia artystyczne, a także imprezy, podczas których samemu można stać się artystą. Na szczególną uwagę zasługują wystawy czasowe. W czasie gdy byliśmy w Montrealu muzeum niestety było zamknięte, gdyż przygotowywano wystawę Manifesto, Julian Rosefeldt. Misją placówki jest nie tylko prezentacja sztuki współczesnej, ale także jej promocja poprzez działania z przestrzeni edukacji, prowadzenie programów promującego młodych artystów i inicjowanie różnego rodzaju działań artystycznych.
Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli, a wstęp kosztuje 17 dolarów kanadyjskich.

Montreal, Muzeum Sztuki Współczesnej, MAC

Przy dobrej pogodzie warto spędzić trochę czasu na w parku Jean Drapeau, który położonych jest na terenie dwóch wysp na rzece św. Wawrzyńca: na Wyspie Świętej Heleny i na sztucznie utworzonej Notre Dame. Znajduje się tu duży park rozrywki i kasyno, organizowane są też festiwale muzyczne czy wydarzenia sportowe. To dobre miejsce na aktywny wypoczynek, na piknik, na plażowanie czy pływanie w olimpijskim basenie. Można również odwiedzić muzeum historyczne w Forcie św. Heleny czy Biosphere – muzeum poświęcone środowisku, które znajduje się w oryginalnej metalowej konstrukcji.

Montreal Montreal